W niedzielę na Wembley, gdzie zgromadziło się prawie 90 tysięcy kibiców, odbył się mecz finałowy Capital One Cup. Chelsea podejmowała Tottenham. Dokładnie dwa miesiące po noworocznej porażce The Blues, Tottenham przywitał ich tym samym składem.

Przebieg meczu

Spotkanie trzymało w napięciu od pierwszego gwizdka. Obie drużyny zaczęły dość odważnie. Tottenham nie był jednak w stanie przedrzeć się przez doskonale zorganizowaną defensywę drużyny Mourinho. Townsend wraz z Kane'm tworzyli dość dobre akcje, jednak nie byli w stanie pokonać nieustraszonego Petra Cecha, który dzielnie bronił twierdzy Chelsea. The Blues atakowali, ale przez brutalną grę Kogutów ich akcje również nie przynosiły efektów. Na Wembley mieszały się ze sobą śpiewy tłumów; raz słychać było: "We love you Chelsea, we do", a chwilę później: "Come on you Spurs". Dech w piersi zaparł rzut wolny dla Spurs, Eriksen uderzył jednak tylko w poprzeczkę. Pierwsza połowa zbliżała się do końca. W 45' minucie bezradny Chadli nie radząc sobie z Ivanovicem, sfaulował go. Rzut wolny dla Chelsea został wykorzystany genialnie przez kapitana The Blues, Johna Terry'ego, który wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie tuż przed przerwą.

Pewne zwycięstwo

W drugiej połowie Chelsea przejęła kontrolę. Drużyna ze Stamford Bridge grała pewnie i skutecznie, co już po dziesięciu minutach przyniosło efekty. Koronkowa akcja Willian, Fabregas, Costa - zakończyła się przepięknym golem Hiszpana. Tottenham opadł z sił. Lloris kilka razy ratował drużynę przed kolejną stratą gola. Ostatni gwizdek i... Chelsea wygrała swoje piąte trofeum Pucharu Ligii, a Mourinho siedemnasty puchar w swojej karierze trenerskiej.

Trenerzy po meczu

José Mourinho: Miałem dwa sezony bez trofeum, a czuję się tak jakby minęło dwadzieścia lat. To dobry znak, jeśli czujesz, że dwa lata bez pucharu to za długo. Pochettino przygotował fantastyczną drużynę, finał nie był łatwy. Taki Tottenham sprawił, że graliśmy roztropnie i strategicznie. Dziękuję wszystkim swoim piłkarzom, nie tylko tym, którzy grali dzisiaj, ale przede wszystkim tym, którzy zagrać dziś nie mogli, bo oni również przyczynili się do tego zwycięstwa, a dziś niestety nie mieli okazji znaleźć się na boisku. Dla mnie wszyscy, którzy zaczęli sezon z nami - mimo że dziś już ich tu nie ma - są zwycięzcami. Dobra robota!

Mauricio Pochettino: Zagraliśmy tak, jak należy grać w finale. Jestem dumny ze swoich piłkarzy, uważam, że zagraliśmy bardzo dobrze, ale niestety - mimo wielkich wysiłków - rozczarowaliśmy dzisiaj naszych kibiców i samych siebie. Jest nam ciężko, ale musimy się pozbierać i patrzeć w przyszłość. Rozegraliśmy mecz w ten czwartek we Florencji, nie mieliśmy zatem wiele czasu na odpoczynek przed finałem. To nie jest wymówka, ale rzeczywistość. Musimy grać lepiej. Dla wielu z moich piłkarzy był to pierwszy finał i jesteśmy z tego dumni. Pokazaliśmy nasz charakter i osobowość.

Składy:

Chelsea (4-2-3-1): Cech; Ivanovic, Cahill, Terry, Azpilicueta; Ramires, Zouma; Willian (Cuadrado, 76), Fabregas (Oscar, 88), Hazard; Costa (Drogba, 90).
Piłkarze rezerwowi: Courtois, Luis, Cuadrado, Oscar, Ake, Remy, Drogba.

Tottenham (4-2-3-1): Lloris; Walker, Dier, Vertonghen, Rose; Bentaleb, Mason (Lamela, 71); Townsend (Dembele, 62), Eriksen, Chadli (Soldado, 80), Kane.
Piłkarze rezerwowi: Vorm, Fazio, Lamela, Dembele, Stambouli, Soldado, Davies. #piłka nożna