Wraz z ubiegłorocznym aresztowaniem siatkarskich oficjeli, prokuratura poinformowała, że zarówno Mirosław P. (były prezes PZPS), jak i Artur P. (były wiceprezes) mieli otrzymać 600 tysięcy złotych w zamian za podpisanie kontraktu z firmą Fosa, która zapewniała ochronę w trakcie turnieju.

W toku śledztwa doszło do odkrycia nowych faktów. Do listy zarzutów Artura P. dołączył zapis o umowie przyjęcia korzyści majątkowej w postaci 3 procent od sprzedaży biletów. Aby zobrazować tę sytuację, wystarczy wspomnieć, że siatkarskie Mistrzostwa Świata cieszyły się w Polsce rekordową popularnością. 103 mecze obejrzało na żywo ponad 580 tysięcy kibiców.

Niestety, radosny wydźwięk tych statystyk został zagłuszony przez echo afery korupcyjnej, w której swój udział mają najważniejsze figury siatkarskiej federacji. Po najnowszych doniesieniach, prokurator zadecydował o zmianie kwalifikacji prawnej czynu. Innymi słowy, obecnie Artur P. jest oskarżony w związku z artykułem 12 Kodeksu Karnego, który brzmi:

Dwa lub więcej zachowań, podjętych w krótkich odstępach czasu w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, uważa się za jeden czyn zabroniony; jeżeli przedmiotem zamachu jest dobro osobiste, warunkiem uznania wielości zachowań za jeden czyn zabroniony jest tożsamość pokrzywdzonego.

Firma ochroniarska zamieszana w aferę korupcyjną nie miała jednak nic wspólnego ze sprzedażą wejściówek. Wobec tego rodzi się pytanie o trzecią stronę. W tym kontekście pojawia się firma Ticketpro, która była jedynym dystrybutorem biletów w ramach tej imprezy.

Portal SportoweFakty skontaktował się z Ticketpro. Sławomir Pakos, szef firmy, tak komentuje doniesienia: "To ja byłem odpowiedzialny za prowadzenie rozmów biznesowych z Polskim Związkiem Piłki Siatkowej. O całej sprawie dowiedziałem się z mediów. Jestem tymi doniesieniami zaskoczony. Musimy czekać na więcej informacji, dopiero wówczas będziemy mogli sprawę odpowiednio zbadać i zająć w niej stanowisko."

Po ogromnym sukcesie drużyny Stefana Antigi (złoty medal Mistrzostw Świata) polska siatkówka otrzymała równie potężny cios. Kilka miesięcy po postawieniu zarzutów, Mirosław P. zrezygnował z funkcji prezesa, a stery związku przejął były siatkarz (który próbował szczęścia również w polityce jako poseł Platformy Obywatelskiej), Paweł Papke.

Wciąż czekamy na ujawnienie dowodów oraz rozwianie wątpliwości, które pojawiły się przy okazji dopisania "wątku biletowego" - kto jest odpowiedzialny za zapis o przekazaniu 3 procent od sprzedaży? Wszystko wskazuje na to, że najciekawsze jeszcze przed nami. #Plotki