Chelsea przystępowała do tego pojedynku w komfortowej sytuacji. Pięć punktów przewagi nad Manchesterem City w tabeli Premier League oraz zwycięstwo w Pucharze Ligi Angielskiej pozwalały poczuć się pewnie przed rewanżowym meczem 1/8 finału Champions League.

Zespół ze stolicy Francji przybył na Stamford Bridge w zgoła odmiennym nastroju. Dziewięć punktów na piętnaście możliwych do zdobycia w ostatnich meczach Ligi Francuskiej nie jest powodem do dumy dla zespołu walczącego o mistrzostwo kraju.

Zarówno Jose Mourinho, jak i Laurent Blanc mieli dziś do dyspozycji wszystkich najważniejszych piłkarzy. Stąd brak niespodzianek w składach obu drużyn.

Chelsea rozpoczęła ostrożnie, mając na uwadze fakt, że bezbramkowy remis gwarantuje im awans do ćwierćfinału. Paryżanie cierpliwie budowali atak pozycyjny. Prawdziwe emocje rozpoczęły się w 31 minucie. Wtedy Zlatan Ibrahimovic zaatakował wślizgiem Oscara. Zawodnik Chelsea długo zwijał się z bólu na murawie, a jego koledzy z zespołu otoczyli szczelnym okręgiem sędziego, chcąc wymusić na nim usunięcie Ibry z boiska. Arbiter uległ presji i odesłał gwiazdę PSG do szatni. Wydawać by się mogło, że Londyńczycy takiej okazji nie wypuszczą z rąk...

Druga połowa przyniosła nieoczekiwane ataki gości i słupek Cavaniego w 58 minucie. Na 10 minut przed końcem regulaminowego czasu gry, Gary Cahill umieścił piłkę w siatce po zamieszaniu przy rzucie rożnym. PSG się nie poddało. W 86 minucie rzut rożny na gola zamienił fantastyczną główką - niechciany przez Mourinho - David Luiz. Portugalczyk był wściekły! Do wyłonienia zwycięzcy dwumeczu była więc potrzebna dogrywka.

Gospodarze podjęli próby przechylenia szali zwycięstwa na swoją stronę. Liczne wrzutki w pole karne po kilku minutach przyniosły efekt. Stoper gości, Thiago Silva, dotknął piłki ręką we własnej szesnastce, powodując rzut karny dla Chelsea. Do jedenastki podszedł Eden Hazard, z zimną krwią zmylił bramkarza i posłał piłkę do siatki. Stamford Bridge oszalało!

Paryżanie ruszyli do przodu. Wyróżniającą się postacią był Adrien Rabiot. To on wywalczył rzut wolny, bo którym kapitalną interwencją popisał się Thibaut Courtois, odbijając piłkę na rzut rożny po strzale Davida Luiza. Dośrodkowanie Ezequiela Lavezziego trafiło na głowę Thiago Silvy i tylko refleks belgijskiego bramkarza uchronił Londyńczyków przed stratą bramki. Ale co się odwlecze...

Brazylijski kapitan przyjezdnych koniecznie chciał zrehabilitować się za popełnione wcześniej przewinienie. I po chwili dopiął swego! Wyskoczył zdecydowanie najwyżej w polu karnym i wpakował piłkę do bramki uciszając wszystkich sympatyków The Blues zgromadzonych na stadionie. 2:2!

Ułańskie szarże podopiecznych Jose Mourinho na nic się już nie zdały. Francuzi dowieźli korzystny rezultat do końca meczu i to oni zagrają w ćwierćfinale Champions League. #piłka nożna