W niedzielę 15 marca, w Albert Park w Melbourne wystartuje pierwszy w tym roku wyścig Formuły One, jako Rolex Australian Grand Prix. Czego można spodziewać się po tegorocznym sezonie? Obserwując testy na torach w Hiszpanii, można było dojść do wniosku, że w tym roku będzie nudno.

W poprzednim sezonie zespół Mercedes GP wygrał większość wyścigów, klasyfikację konstruktorów, a jego kierowcy Lewis Hamilton i Nico Rosberg zajęli dwa pierwsze miejsca w klasyfikacji końcowej sezonu.

Skąd wzięła się tak znacząca przewaga zespołu Mercedesa?

Żeby nie sięgać za daleko, zacznijmy od roku 2008. Zespół Honda Racing F1 po kilkunastu latach sukcesów na torach wyścigowych, z przyczyn finansowych postanowił wycofać się z rywalizacji. Mówi się, że nowy właściciel (Ross Brawn), przejął zespół za symbolicznego dolara. Zmiany w przepisach spowodowały, że konstruktorzy mieli niebywałe pole do popisu. Jednym z oryginalnych pomysłów był dwupoziomowy dyfuzor, czyli po prostu kawałek rury wydechowej odpowiednio skonstruowanej. Pozwalał on na wykorzystanie prędkości spalin do znacznego zwiększenia przyczepności bolidu. Jedne zespoły oprotestowały to rozwiązanie, inne starały się nad nim pracować, pozostałe czekały co z tego wyniknie. Wyniknęło tylko tyle, że Brawn GP z silnikiem już nie Hondy, a Mercedesa i z dwupoziomowym dyfuzorem, wygrał sześć z siedmiu pierwszych wyścigów. Druga połowa sezonu nie była już taka błyskotliwa. Fundusze zaczęły się kończyć, ale przewaga z pierwszej części sezonu wystarczyła, żeby Jenson Button, kierowca Brawn GP, zdobył tytuł mistrza świata, a Brawn GP mistrzostwo konstruktorów. Sukces zespołu Rossa Brawna spowodował, że Daimler AG kupił odpowiednią ilość akcji i stał się właścicielem zespołu, który od tego momentu nazywał się Mercedes Grand Prix.

Zamiast ryku dziesięciu cylindrów dźwięk odkurzacza

Zeszłoroczne zmiany dotyczące silników i aerodynamiki spowodowały, że bolidy stały się wolniejsze niż te sprzed dwóch lat. Moc silników, liczba cylindrów i pojemność została zmniejszona. Doszło do tego, że kibice zaczęli się buntować, gdyż bolidy zamiast kultowego ryku dziesięciocylindrowej jednostki, wydzielały dźwięki domowego odkurzacza. Zubożona aerodynamika (znacznie zmniejszony tylny spoiler), obciążenie pełnym bakiem, powodowały szybsze niż zwykle zużycie opon, czyli wolniejszą jazdę na zakrętach częstsze wizyty w pit stopach. Właściwie nikt (poza inżynierami Mercedesa), nie dał sobie rady z tym problemem. W roku 2014 Mercedes wygrał wszystko. Czy w tym roku Hamilton i Rosberg znowu wygrają? Prawdopodobnie tak, ale…

Za plecami kierowców Mercedesa, grupa „zużytych” mistrzów świata (Fernando Alonso, Kimi Raikonen, Sebastian Vettel, Jenson Button), będzie walczyła z „młodymi wilczkami”- Maxem Verstappenem, Carlosem Sainzem juniorem, Felippe Nasrim, Roberto Mehrim i Daniłem Kwiatem o „prowadzenie w peletonie”. Czy peleton doścignie Mercedesa, czy tylko będzie się starał, przekonamy się za kilka godzin.

Za czasów Małysza też było nudno, wszyscy skakali a Adam wygrywał, ale nikt nie narzekał. Czego należy sobie życzyć w nadchodzącym sezonie Formuły One… #Moto GP #Mistrzostwa Świata #luksus