Człowiek „od zawsze” chciał latać. Nie licząc kosmonautów i pilotów samolotów, którzy latają dzięki potężnym silnikom, skoczkowie narciarscy są jednymi z nielicznych, którym te marzenia udaje się spełniać o własnych siłach.

Loty w Vikersund

W ostatni weekend w Vikersund, na mamuciej skoczni Vikersundbakken, odbywały się zawody Pucharu Świata w skokach narciarskich. Skocznia ta jest największą na świecie, cztery lata temu Norweg Johan Remen Evensen skoczył na niej 246,5 metra, co do wczoraj było rekordem świata w długości skoku na nartach. Przez kolejne lata nikt do tego wyniku się nie zbliżył, gdyż pozostałe „mamuty” są mniejsze a skocznia w Vikersund była w przebudowie. Skocznię zmodernizowano, a inżynierowie stwierdzili, że dzięki temu będzie można skakać na niej ponad 250 metrów. 250 metrów… 100 mam do sklepu, drugie tyle do najbliższego skrzyżowania, a skoczek jeszcze leci…

Jeszcze niedawno, skoczkowie tyle nie skakali. FIS (Miedzynarodowa Federacja Narciarska), w 1936 roku po skoku Josefa Bradla w Planicy, na odległość 101 metrów, przez wiele miesiecy „zastanawiała się” co z tym fantem zrobić. W końcu mamucią skocznię do kalendarza włączono, ale skoki podzielono na dwie kategorie: skoki i loty.

Dawniej…

Najdłuższe skoki, właściwie loty, jak wszystkie wyjątkowe wydarzenia mają swoje legendy. Adam Małysz gdy trzeci raz zdobywał Kryształową Kulę, do Planicy, na zakończenie sezonu 2002/2003 jechał jako zdecydowany faworyt. Niestety skakał w każdym konkursie (drużynowy i dwa indywidualne) za Mattim Hautamaeki, który też był w znakomitej formie. Po każdym jego skoku jury obniżało belkę, z której ruszał Małysz. W efekcie Matti uzyskał 227,5 228,5 i 231 metra, poprawiając trzykrotnie rekord świata, a Adam zajął drugie i czwarte miejsce. Dzisiaj dostałby rekompensatę za skrócony rozbieg i wygrał obydwa konkursy.

20 marca 2005 roku, też w Planicy, najlepsi skoczkowie skakali po 230 metrów, a rekord (239 ) ustanowił Bjoern Einar Romoeren. Jeszcze dalej, bo aż 240 metrów skoczył Janne Ahonen, ale upadł, co zdarza się wielu skoczkom, natomiast tempo w jakim kulejąc, opuszczał zeskok już tak często się nie zdarza. Dopiero w swojej książce napisał, że po wieczorno-nocnej balandze nie chciał, żeby służby medyczne poczuły zapach chmielu.

Dzisiaj

W tym roku jeszcze nie wiem czym pachnieli skoczkowie, ale na skoczni, od pierwszego skoku treningowego pachniało rekordem. Zawodnicy powoli „przymierzali się” do rekordu. Na treningach Anders Fannemel skoczył 244,5 i 246metrów, Peter Prevc zaliczył 245,5 a Anatolij Wasiliew aż 254 ale z upadkiem. W pierwszym konkursie Peter Prevc skoczył 250 metrów, pobił rekord Świata i wygrał, w drugim Severind Freund skoczył 240,5 metra i też pokonał wszystkich, w tym Andersa Fannemela, który skacząc 251,5 pobił jednodniowy rekord Słoweńca. Nawet 42 letni Japończyk Noriaki Kasai pobił rekord kraju wynikiem 240,5 metra. Gdy na skoczni jest tyle wspaniałych momentów, tyle znakomitych wyników, mówi się, że są niepowtarzalne.

Inżynierowie sprawili, że za rok wyniki mogą być jeszcze lepsze. Do sklepu, do skrzyżowania, a może i nawet do ronda… #Mistrzostwa Świata #narciarstwo