Już za kilka godzin, w Falun, w ramach Mistrzostw Świata w narciarstwie klasycznym, nasi skoczkowie przystąpią do kwalifikacji turnieju na skoczni normalnej, czyli takiej, na której skacze się ok. 100 metrów. Wczoraj trenowali, jednak ze względu na wiatr trening zakończono przed planowanym czasem. za dużo. Skoczkowie wypadli przeciętnie. Nawet #Kamil Stoch wylądował w drugiej i trzeciej dziesiątce.

Co na to trener Kruczek?

Trener naszych skoczków jak zwykle był optymistą. Tłumaczył niedostatki i niedociągnięcia techniczne specyfiką tej dyscypliny. Żonglował metaforami o skokach, które tworzą się w głowie i o teorii domina, w którym jeden element, gdy "się odblokuje", pociąga za sobą lawinę, która składa się na udany skok. Z dominem jest jednak tak, że może polecieć w jedną lub drugą stronę. Kruczek nie ma zresztą innego wyjścia, musi mówić to, co mówi. W tym roku Polska Szkoła Skoków, która zbierała laury na ostatnich Igrzyskach olimpijskich w Soczi i Mistrzostwach Świata w Val di Fiemme, wygląda tak, jakby nie otrzymała akredytacji i z poziomu akademickiego zaczęła kształcić licealistów.

Nasi bohaterowie

Oprócz Kamila Stocha, w kwalifikacjach wystartują jeszcze Piotr Żyła, Klemens Murańka i Aleksander Zniszcz. Każdy z nich ma swoje atuty. Olek Zniszczoł jest młody i głodny sportowych sukcesów. Nie mniejszy apetyt ma Klimek, który już w wieku kilkunastu lat, na zakopiańskiej Krokwi skakał tak daleko, jak wielu dorosłych skoczków do dzisiaj nie potrafi. Piotrek, czyli popularny "Wiewiór" ma swoją "fajeczkę", czyli taką sylwetkę dojazdową, która nie pozwala mu odbijać się z progu z luźną klatką piersiową. Nie mamy nic, czyli akurat tyle, żeby zdobyć medal.

Nasze atuty

Na Igrzyskach Kamil Stoch wystartował w nowym kasku z polskimi emblematami lotniczymi i zdobył dwa złote medale. W tym roku też będzie skakał w kasku innym niż zwykle. To już coś. Pozwolę sobie stwierdzić, że największym sprzymierzeńcem naszych skoczków będą warunki atmosferyczne. Niby wszyscy będą mieli je jednakowe, ale niezupełnie. Wszyscy aspirujący do miejsca na pudle, a jest ich przynajmniej dziesięciu, wytrenowani są podobnie, mają podobne kombinezony i BMI, którego pozazdrościłyby im nawet pogodynki z TVN24. Skocznia w Falun należy jednak do tzw. "wietrznych", i już w czasie treningów można było się przekonać, że wiatr, oprócz tego, że wieje, potrafi zmienić kierunek kilkakrotnie w czasie jednego skoku. Musimy więc trzymać kciuki, żeby naszym zawiało, najlepiej nie w plecy a pod narty, mocniej niż ich przeciwnikom.

Bo do Tanga trzeba dwojga...

Kiedyś, w "erze Małysza", do sukcesu wystarczały słynne dwa równe skoki. Dzisiaj też muszą być dwa, ale lepsze niż w przypadku pozostałych skoczków. No i drobnostka - żeby to oni tańczyli z wiatrami, a nie wiatry z nimi. #Mistrzostwa Świata #narciarstwo