Derby Madrytu

Na stadionie Vicente Calderón Atlético podejmowało Real Madryt. Jak przystało na derby, mecz przyniósł wiele niespodziewanych emocji.

Po siedmiu minutach spotkania z powodu kontuzji mięśnia Simeone stracił w swoim składzie Koke. Chwilę później niewiadomą była dalsza gra Godina, który w starciu z Khedirą doznał urazu nosa. Nie był to zbyt optymistyczny początek dla Atlétiko. Nie byłby to ciekawy scenariusz dla żadnej drużyny, jednak Colchoneros są inni: im gorsza sytuacja, tym lepiej grają.

Już w 13' minucie po golu Tiago i błędzie Casillasa gospodarze objęli prowadzenie. Cztery minuty później Saul strzelił drugą bramkę dla Atlético. Kibice Rojiblancos skandowali prześmiewczo "Iker, Iker, Iker!!!"

Sukces Atlético

Piłkarze Realu byli w szoku. Królewscy grali niczym w transie. Nie potrafili zbliżyć się do pola karnego rywali, nie wspominając nawet o stworzeniu jakiejkolwiek okazji do strzelenia gola kontaktowego.
Zmiany przeprowadzone przez Ancelottiego nie wniosły nic do gry Merengues. Natomiast Gospodarze błyszczeli. Griezmannowi zabrakło szczęścia przy przewrotce, jednak chwilę później wykorzystał nadarzającą się okazję. W 68' minucie Atlético wygrywało już 3:0.

Dziesięć minut później w miejsce Griezmanna pojawił się na murawie Fernando Torres. Colchoneros pełni entuzjazmu, niezmordowani, zmotywowani szukali kolejnego gola. W 90' minucie udało im się dobić Blancos. Wisienka na torcie. Po pięknej asyście Torresa, Mandzukic umieścił piłkę między słupkami Ikera Casillasa.

Atlético podarowało swoim kibicom niesamowite widowisko, pokonując rywala zza między. Zwycięstwo w tym spotkaniu przybliżyło ich do lidera, od którego dzielą ich już tylko cztery punkty.

Trenerzy po meczu

Simeone: "Niektórych rzeczy sobie nie wyobrażamy, one po prostu się dzieją. Należy podziękować piłkarzom za niesamowity spektakl, jaki mogliśmy oglądać".

Ancelotti: "Zawaliliśmy sprawę. Żaden z moich piłkarzy nie grał dziś dobrze. Biorę odpowiedzialność za wszystko, co wydarzyło się dzisiaj. To był najgorszy mecz, jaki zagraliśmy dotychczas".

Bez wątpienia, część Madrytu miała powody do radości, a druga nabawiła się kompleksów.

Pasja 4. Pieniądze 0.

Składy:

Atlético Madryt: Moya, Juanfran, Godin, Miranda, Siqueira, Gabi, Tiago, Koke, Arda, Griezmann, Mandzukic.
Rezerwowi: Oblak, Gamez, Gimenez, Mario, Saul, Raul Garcia, Torres.

Real Madryt: Casillas, Varane, Nacho, Coentrao, Carvajal, Khedira, Kroos, Isco, Bale, Ronaldo, Benzema.
Rezerwowi: Navas, Hernandez, Lucas Silva, Arbeloa, Jese, Llorente, Illarramendi. #piłka nożna