Chociaż za nami już wszystkie możliwe przerwy, a sezon piłkarski wkracza w decydującą fazę, niektóre potęgi piłkarskie wyglądają jakby jeszcze nie do końca wybudziły się z zimowego snu. Najlepszymi przykładami są Bayern Monachium i Borussia Dortmund. Od przerwy zimowej minęło już sporo czasu, ale obie drużyny siejące postrach w europejskich pucharach nie odniosły jeszcze zwycięstwa. Przypadek Borussii to absolutny fenomen w światowym futbolu. Drużyna, która rok temu została wicemistrzem Niemiec dzisiaj jest na samym dnie ligowej tabeli i heroicznie walczy o utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej. Nie wiemy jaki wpływ na postawę Borussii miało odejście Roberta Lewandowskiego, zauważmy jednak, że bez niego to nie ta sama drużyna, a osłabiony Jakub Błaszczykowski w pojedynkę nie zbawi niemieckich boisk. Przypadek Lewandowskiego i Bayernu również jest ciekawy. Mistrzowie Niemiec przechodzą poważny kryzys po porażce 1-4 z Wolfsburgiem oraz remisem 1-1 na swoim boisku z Schalke. Lewandowski także nie zachwyca. Najlepszym przykładem jest fakt, że w ostatniej kolejce ligowej nie wyszedł nawet w podstawowym składzie Bayernu. Pomimo problemów sami trenerzy drużyn nie dostrzegają jednak powodów do niepokoju. Co więcej, uważają, że wszystko idzie w dobrym kierunku, a praca na treningach w końcu przyniesie zamierzone efekty

Ważnym czynnikiem wpływającym na formę obu drużyn może być fakt, iż jest to jeden z najdłuższych sezonów piłkarskich. Tak naprawdę piłkarze biorący udział w mistrzostwach świata w Brazylii grają nieprzerwanie od Czerwca/Lipca, a więc nie można się dziwić narastającemu zmęczeniu zawodników. Dlatego jest to idealny moment dla drużyn z tzw. "drugiego szeregu", które mają szansę wypromować swoją markę i piłkarzy, dzięki czemu jeszcze nie raz w tym sezonie będziemy świadkami wielu niespodzianek. Jak długo będzie trwał kryzys potęg niemieckiej piłki? Tego nie wiemy, ale miejmy nadzieję, że Lewandowski, Błaszczykowski i Piszczek szybko pomogą wyjść z dołka swoim drużynom. #piłka nożna