Reklamy
Reklamy

Rząd premier Beaty Szydło przyjął projekt nowelizacji przepisów kodeksu karnego, dotyczących obrony koniecznej. Zgodnie z nowymi zapisami obywatele uzyskają znacznie szersze prawo do obrony przed napastnikami, którzy dopuszczą się naruszenia "miru domowego".

Dzięki tej zmianie osoby, odpierające atak przestępcy, który wtargnął na teren ich miejsca zamieszkania, nie będą musiały obawiać się, że zostaną pociągnięte do odpowiedzialności karnej. Do tej pory nie było to takie oczywiste, bowiem obowiązująca w prawie anglosaskim zasada "mój dom jest moją twierdzą" u nas była tylko ładnie brzmiącą formułą, za którą nie szły konkretne rozwiązania prawne.

Reklamy

Teraz się to zmieni.

Prawo staje po stronie ofiar

Rada Ministrów zaakceptowała projekt zmian w kodeksie karnym, który przedstawił minister #Zbigniew ZIobro. Zaproponowane zmiany odnoszą się do naruszenia tzw. „miru domowego”, czyli bezprawnego wtargnięcia na cudzy teren. Obecnie osoba, która w trakcie odpierania takiego ataku przekroczy granice obrony koniecznej nie będzie podlegała karze. Tylko wyjątkowo sąd będzie mógł taką osobę ukarać, to znaczy w przypadku wyraźnego nadużycia prawa do obrony. Stanie się tak w razie odpierania ataku w sposób nieadekwatny do zagrożenia lub użycia w tym celu środków, które nie odpowiadają zagrożeniu.

Wprowadzone zmiany oznaczają, że państwo staje wyraźnie po stronie ofiary, a nie napastnika. Dotychczas zdarzało się, że przekroczenie granic obrony koniecznej w przypadku naruszenia miru domowego stawało się postawą pociągnięcia osoby broniącej się do odpowiedzialności karnej.

Reklamy

Działo się tak, bowiem obowiązujące dotąd przepisy stanowiły, iż karze nie podlega ten, kto przekracza granice obrony koniecznej pod wpływem strachu lub wzburzenia, usprawiedliwionych okolicznościami zamachu.

‘Mój dom jest moją twierdzą’

Obecnie takie ograniczenia nie będą obowiązywać, gdy przekroczenie granic dopuszczalnej obrony nastąpi podczas odpierania ataku na terenie domostwa. W takim przypadku organy ścigania nie będą już musiały ustalać, jaki był stan emocjonalny odpierającego atak. Wystarczy więc, że do obrony koniecznej będziemy zmuszeni na terenie domostwa oraz w sposób odpowiedni do zagrożenia.

Wtedy nawet jeżeli dojdzie do przekroczenia granic obrony koniecznej, to osoba odpierająca atak nie będzie się musiała obawiać kary. Minister sprawiedliwości przyznał, że inspiracją do wprowadzonych zmian są zasady obowiązujące na gruncie prawa anglosaskiego. W prawie brytyjskim, a zwłaszcza amerykańskim bardzo mocno akcentowane jest bowiem prawo każdego człowieka do obrony własnego domostwa, zgodnie z zasadą „mój dom jest moją twierdzą". Właśnie w tym duchu idą proponowane zmiany.

źródło: wprost.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #obrona konieczna #Beata Szydło