WIDEO ZNAJDUJE SIĘ PONIŻEJ

Kinga Gajewska, młoda posłanka Platformy Obywatelskiej, zyskała ostatnio ogromną sławę wśród internautów. Stało się tak za sprawą nietypowych przechwałek parlamentarzystki. Gajewska bowiem uznała za stosowne pochwalić się swoimi osiągnięciami z czasów, gdy była przewodniczącą samorządu szkolnego. Okazuje się, że owe wiekopomne osiągnięcia Kingi Gajewskiej polegały na... załatwieniu papieru toaletowego.

Papier toaletowy - produkt luksusowy

Polacy, którzy pamiętają czasy PRL wiedzą, że kupienie rolki papieru toaletowego graniczyło niemal z cudem, a sam papier zyskał wtedy status produktu luksusowego.

Reklamy
Reklamy

Obywatele Polski Ludowej ratowali się jak mogli - nierzadko używając w wiadomym celu "Trybuny Ludu", czyli organu prasowego partii komunistycznej. Te czasy szczęśliwie mamy już za sobą, choć, jak się okazuje, nawet w III RP bywały problemy z dostępnością papieru toaletowego.

Gajewska ci papier załatwi…

Taki pożałowania godny przypadek zdarzył się w szkole średniej, do której uczęszczała Kinga Gajewska, dziś znana posłanka Platformy Obywatelskiej. Pewnego dnia uczniowie, których przypiliła naturalna potrzeba odkryli z przerażeniem, że w toalecie brak papieru.

Jak nietrudno się domyślić, odkrycie mogło stać się przyczyną wielu ludzkich dramatów, ale na szczęście na scenę wkroczyła bohaterska przewodnicząca samorządu szkolnego, Kinga Gajewska - i cała historia kończy się happy endem.

"W szkole, w liceum nie było papieru toaletowego, to zostałam przewodniczącą szkoły i ten papier był później" - chwaliła się Gajewska w rozmowie z Jarosławem Kuźniarem, najwyraźniej uznając, że jest to powód do dumy.

Reklamy

Polecamy inne ciekawe nagranie: Gajewska (PO) nieźle popłynęła. Dziennikarz nie wytrzymał: 'Czy pani...' [WIDEO]

Warto również obejrzeć to wideo: 'Świecka krowa' Owsiak W OPAŁACH! Albo zjawi się w sądzie, albo... [WIDEO]

Opowieści te zbiegły się w czasie z incydentem w Krynicy, gdzie partyjny kolega Gajewskiej, poseł Michał Szczerba wepchnął się do toalety bez kolejki, co internautom dało okazję do nowej porcji żartów.

Kinga Gajewska – Anna Karenina polskiej polityki

Przechwałki na temat papieru toaletowego to niejedyna wpadka Gajewskiej, która ostatnio zalicza gafę za gafą i jeśli tak dalej pójdzie, to zdetronizuje lidera w dziedzinie autokompromitacji, czyli Ryszarda Petru. Podajmy tylko, że posłanka Gajewska niedawno tak bardzo kadziła Grzegorzowi Schetynie, wynosząc pod niebiosa jego rzekome talenty, że aż dziennikarz prowadzący z nią wywiad nie wytrzymał i zapytał z niedowierzaniem: "Czy pani ciągle mówi poważnie i szczerze?".

Reklamy

Z kolei podczas wywiadu dla Roberta Mazurka, rozmowa zeszła na tematy literackie. W pewnym momencie Mazurek zapytał, co Gajewska ostatnio czytała, a posłanka pochwaliła się, że właśnie skończyła "Annę Kareninę". "Ale autora pani pamięta?” - zagadnął Robert Mazurek. Niestety Gajewska nie pamiętała. "Bułhakow?" – zapytała niepewnie. Dziennikarz wyjaśnił, że oczywiście chodzi o Lwa Tołstoja, a internauci zalali Twitter falą żartobliwych komentarzy, opatrzonych hashtagiem #GajewskaCzyta.

źródło: wpolityce.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.

#Platforma Obywatelska #sejm