W jednym z lokali w Warszawie w noc sylwestrową miał miejsce nieprzyjemny incydent. Według świadka zdarzenia, czteroosobowa grupa biesiadników po 5-godzinnej libacji miała zacząć obrażać chrześcijan i lżyć Matkę Boską. Kiedy zwrócono im uwagę, stali się agresywni, zaatakowali obsługę i zdemolowali lokal. Po całym zdarzeniu pod adresem zaatakowanego personelu posypały się oskarżenia o... antysemityzm!

Wersja blogerki

Jedna z kobiet, które uczestniczyły w imprezie, opisała sprawę na swoim blogu. We wpisie pt. " 'Katolicyzm' po polsku. Jak zostaliśmy zaatakowani w centrum Warszawy przez obsługę Cafe Foksal" autorka podała się za ofiarę agresywnego personelu lokalu.

Reklamy
Reklamy

Według kobiety, ona i jej znajomi udali się do „przypadkowo wybranego pubu”, gdzie, pijąc alkohol, dyskutowali "na różne tematy". Na dzień przed zajściem jeden z uczestników biesiady wrócił z Izraela, gdzie od lat mieszka jego rodzina, przez co - jak pisze blogerka - rozmowa "naturalnie potoczyła się w kierunku żydostwa".

Wówczas, jak utrzymuje uczestniczka biesiady, podeszła do nich barmanka i zażądała zaprzestania rozmowy na takie tematy. Imprezowicze dyskutowali jednak nadal w najlepsze. Wtedy pomiędzy biesiadnikami, a personelem lokalu miała się wywiązać kłótnia, która przerodziła się w bójkę. Na miejsce przyjechała #policja, która wylegitymowała uczestników przepychanki.

Jak było naprawdę? Wyjaśnienia kierownictwa lokalu i relacja świadka

Do sprawy odniosło się kierownictwo Café Foksal.

Reklamy

Anna Żelezik, właścicielka lokalu napisała na Facebooku że "personel nie pozostał w noc sylwestrową obojętny na zachowanie kilkuosobowej grupy gości, godzące w uczucia religijne chrześcijan i upomniał ich, na co zareagowali oni agresywnie". Tę wersję potwierdza świadek zdarzenia. Wedle jego relacji, czteroosobowe towarzystwo (dwie kobiety i dwóch mężczyzn) siedziało przy barze już 5 godzinę. Pozostający pod wpływem alkoholu biesiadnicy w pewnym momencie zaczęli głośno rozmawiać na temat rzekomej wyższości judaizmu nad katolicyzmem. Jak relacjonuje świadek, pijani imprezowicze nazywali Matkę Boską "delikatnie mówiąc kobietą lekkich obyczajów" i podawali w wątpliwość boskie pochodzenie Chrystusa.

Wtedy barmanka poprosiła domorosłych "teologów", by przestali tak mówić, bo, jako katoliczce, sprawiają jej przykrość. W tym momencie jeden z pijanych biesiadników - konkretnie konkubent blogerki, która potem napisała kłamliwą relację z całego zajścia - rzucił w barmankę jakimś przedmiotem, na co ta poprosiła agresywne towarzystwo o opuszczenie lokalu.

Reklamy

Imprezowicze odmówili. Do próśb barmanki przyłączyli się inni klienci lokalu. Wówczas pijani biesiadnicy rzucili się na klienta, który stanął w obronie barmanki. Agresorów obezwładniono i szamotanina ustała, ale po chwili przyjaciele blogerki zaczęli rzucać kuflami, trafiając barmankę i jedną z klientek.

Napastników udało się usunąć z lokalu, a wtedy zaczęli wygrażać, że mają kontakty z Gazetą Wyborczą i „załatwią” lokal. Następnie pijane towarzystwo zaczęło rzucać w szyby lokalu metalową popielniczką i innymi przedmiotami. Po chwili zjawiła się policja.

Nagonka na Café Foksal

Groźby blogerki i jej towarzystwa nie okazały się czczymi pogróżkami, bowiem "Gazeta Wyborcza" istotnie o całej sprawie napisała. Prócz tego na Facebooku błyskawicznie powstało wydarzenie pod hasłem: "Bojkot Cafe Foksal 2017 - dość przemocy i antysemityzmu!" Z kolei na fan page'u lokalu, internauci zaczęli wylewać kubły pomyj na placówkę. "Tylko świnie siedzą w cafe foksal" (pisownia oryginalna), "knajpa z klimatem - nazistowskim", "barmanka - antysemitka obraźliwie przerywająca prywatną rozmowę gości i jej koledzy, którzy biją klientów" - to tylko niektóre przykłady aktywności internetowych trolli. Właścicielka lokalu skarży się, że otrzymuje agresywne telefony. "Ludzie dzwonią do klubu i wyzywają personel" - mówi Anna Żelezik.

źródło: pikio.pl, gazeta.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #awantura