To, ze wśród ponad miliona nielegalnych imigrantów, jacy w ciągu ostatniego półtora roku przedostali się na terytorium UE z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej są tysiące terrorystów z ISIS, zapewne nikogo już nie dziwi. Zdążyli oni zresztą pokazać swoją prawdziwą twarz i pokojowe nastawienie oraz szacunek do prawa i kultury krajów europejskich. Wystarczyła sylwestrowa noc w Kolonii czy zamachy we Francji i Belgii, a także obserwacja ulic miast Europy Zachodniej, aby zdążyć na własne oczy zaobserwować, czym Europie grozi wpajane od lat multikulti i polityczna poprawność.

Śmierć setek niewinnych niczego jednak lewicowych władz UE nie nauczyła.

Reklamy
Reklamy

Polityka imigracyjna nie zmienia się, do Europy nadal docierają tysiące nielegalnych imigrantów, zwanych szumnie uchodźcami wojennymi. Z pewnością wielu z nich okaże się zamachowcami, którzy zdążą jeszcze w najbliższej przyszłości pozbawić życia kolejne niewinne ofiary. Tyle, że społeczeństwom nie wolno o tym mówić.

Zakaz mówienia źle o terrorystach, bo to przecież uchodźcy

Pochodzenie terrorystów, którzy znajdują się już na terytorium UE, ma być w mediach bagatelizowane i przemilczane. Tego chcą niektórzy eurodecydenci oraz powiązani z nimi eksperci. Ich zdaniem informowanie o tym, że terrorysta pochodzi z np. Syrii czy Iraku to mowa nienawiści, rozgrzewająca niepotrzebnie nastroje antyimigracyjne. Nic, że to prawda, ważniejsza jest polityczna poprawność i lewackie urojenia. Póki co swoje sugestie Bruksela kieruje do rządu brytyjskiego, ale znając życie zaraz zostaną one skierowane do kolejnych rządów europejskich państw.

Reklamy

Faktem jest, iż (szczególnie w Internecie) poziom mowy nienawiści znacząco wzrósł w ostatnich latach. Tyle, że nie można winy za to zrzucać wyłącznie na media, informujące o kolejnych atakach terrorystycznych i pochodzeniu zamachowców. Trudno się dziwić, że niechęć do muzułmanów w Europie rośnie, skoro nie potrafią oni i nie chcą asymilować się, po przybyciu do krajów UE wykazują pogardę dla obowiązującego systemu prawnego, kultury czy rdzennych obywateli. W Niemczech niektóre ugrupowania muzułmańskie nawołują już wprost i bez ogródek, aby rdzenni Niemcy wynieśli się i zrobili miejsce dla muzułmanów. To eurodecydentom nie przeszkadza, wszak to tylko niewinne hasła, głoszone przez ofiary konfliktów wojennych.

Raport Komisji Europejskiej przeciwko Rasizmowi i Nietolerancji stwierdza wprost - Brytyjczycy powinni zmienić swoje prawo, w tym w szczególności prawo karne. Mają ostro i niezwłocznie karać tych, którzy w jakikolwiek sposób będą nawoływać do niechęci do przybyszów z Azji czy Afryki.

Reklamy

Oczywistym jest, że raport w przeważającej większości dotyczy nietolerancji wobec muzułmanów, szkoda tylko, że jego autorzy nie pokusili się o realną ocenę sytuacji i ustalenie, skąd ta niechęć naprawdę się bierze. Przez lewicowe usta nie przejdzie prosta prawda, że muzułmanie sami sobie są wini.

Brytyjski rząd nie podda się unijnej politpoprawności

Rząd Wielkiej Brytanii już zadeklarował, że w zakresie mediów i dostępu do informacji utrzyma pełną wolność i otwartość prasy i nie będzie wpływał na to, co, kto i kiedy publikuje. Brytyjczycy posiadają własne narzędzia i własnych ekspertów od monitorowania mediów, wyłapywania zachowań ksenofobicznych i nietolerancyjnych czy nawołujących do agresji i nie zamierzają stosować się do wytycznych UE, swoją drogą mocno oderwanych od rzeczywistości.

źródło: coe.int

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #Unia Europejska #kryzys uchodźczy #Wielka Brytania