W 1999 r. w centrum Szczecina doszło do bójki ze strzelaniną. Śmierć poniosło dwóch mężczyzn. Arkadiusz Kraska został zatrzymany dwa dni po zdarzeniu, a po dwóch latach - skazany na #dożywocie.

#sąd wydał wyrok na podstawie zeznań 3 świadków, w tym 2 incognito. W aktach sprawy widoczna jest #Manipulacja, wątpliwość oraz zaniedbanie, których sąd nie chce ponownie rozpatrzyć.

Powiązanie Arkadiusza ze sprawą

Jeden z zamordowanych (Marek C.) był bardzo dobrym przyjacielem Arkadiusza. Można by rzec, że był jego drugą rodziną. Skazany miał ciężkie dzieciństwo, w jego historii zapisał się dom dziecka, zakład wychowawczy, zakład poprawczy. Marek pomagał Arkowi. Załatwił mu pracę, kupił ubrania, gdy ten wyszedł z zakładu oraz pokazał mu szczęśliwe życie. Wraz ze swoją matką Ewą zapraszali go na obiady. Czy takowa relacja mogła stanowić motyw do zabójstwa przyjaciela Marka?

Gdy oskarżony usłyszał wyrok dożywocia załamał się, upadł na ziemię i niczym zarzynane żywcem zwierzę rozpaczliwie krzyczał: "Co wy robicie? Skazujecie niewinnego człowieka! Pani Ewo ja tego nie zrobiłem!"

Obecnie matka wraz z bratem zamordowanego Marka, wszyscy bliscy Arkadiusza, a nawet pani prokurator - aktualnie w spoczynku (wówczas odsunięta od sprawy przez naczelnika), wszyscy jednoznacznie twierdzą wbrew zapadłym wyrokom, że Arkadiusz Kraska nie jest sprawcą tego zabójstwa. On po prostu został w to wrobiony.

Zmanipulowane i spreparowane dowody

Skazany w czasie strzelaniny przebywał w swoim mieszkaniu wraz ze swoją konkubiną oraz dzieckiem, oglądając mecz Polska-Anglia, zatem miał alibi. Podczas rozgrywek odbierał wielokrotnie telefon stacjonarny. Późnym wieczorem para otrzymała telefon z informacją, iż Marek został zastrzelony.

W aktach sprawy można zauważyć liczne poprawki oraz zmiany w zeznaniach świadków incognito, które mogą świadczyć o manipulacji ze strony policji lub nawet prokuratora. Warto zaznaczyć, iż świadkowie incognito zazwyczaj są osobami, które nie były bezpośrednimi świadkami zdarzenia. To osoby ze środowiska przestępczego, które często mają informacje z tzw. trzeciej ręki oraz grożą im odsiadki. Jeden ze świadków incognito z tej sprawy był już wcześniej karany za składanie fałszywych zeznań oraz za nakłanianie świadków do zmiany swoich oświadczeń.

Trzecim - jawnym świadkiem jest kobieta, która niewątpliwie była na miejscu zdarzenia, ponieważ jej oświadczenie różniło się od pozostałych. Podczas rozprawy poprosiła o możliwość zmiany swoich pierwotnych zeznań, tłumacząc to szantażem i nakłanianiem przez policję do wskazania na oskarżonego. Kobieta miała przez to zyskać pomoc w wypuszczeniu osadzonego w areszcie męża. Sąd jednakże odrzucił jej prośbę twierdząc, że początkowe zeznania są bardziej wiarygodne.

Dowodów rzeczowych w tej spawie nie zabezpieczono:

  • nie odnaleziono broni;
  • nie dokonano oględzin miejsca zdarzenia;
  • nie wykonano eksperymentów procesowych;
  • nie zabezpieczono śladów, które pozwoliłyby na weryfikację zeznań świadków;
  • ekspertyza z badania osmologicznego wraz z bilingami telefonicznymi, które mogłyby potwierdzić niewinność Arkadiusza zniknęły bez śladu i bez protokołu zniszczenia;
  • ekspertyza daktyloskopijna wskazuje, że na łuskach nie ma linii papilarnych;
  • ekspertyza balistyczna poddaje pod wątpliwość rodzaj użytej broni i zgodność świadków co do tej kwestii;
  • portret pamięciowy nie pasuje do skazanego.

Puenta

Lata 90' były złotym czasem dla organizacji przestępczych. Otwarte granice, duże pieniądze i szybkie życie. Egzekucje mafijne były na porządku dziennym.

Policja nie miała odpowiednich narzędzi prawnych, była żądna sukcesu i spektakularnych wyników. Od początku sprawy dopuszczono się wielu zaniedbań i manipulacji. Skazano niewinnego człowieka, który w dalszym ciągu walczy o sprawiedliwość, do której sądy nie chcą dopuścić. Wygląda na to, że mają one coś do ukrycia. Kto pomoże Arkowi, jeśli nie sąd? Bliscy liczą, że sprawiedliwości stanie się zadość.

źródło: youtube, ipla.tv

Kopiowanie i wykorzystywanie treści wymaga pisemnej zgody Blasting Sagl.