Ewa Kołodziejczyk samotnie wychowuje czwórkę dzieci, w tym jedno z zespołem zaburzeń ze spektrum autyzmu. Jest osiem lat po rozwodzie. Były mąż był agresywny i nie stronił od alkoholu, na oczach dzieci rozgrywały się tragedie. Kulminacją konfliktu było wyrzucenie przez męża jej i dzieci z domu. Mogli zabrać tylko osobiste drobiazgi.

Nie było jej łatwo się podnieść

Schronienie znaleźli u rodziców pani Ewy. Dzięki temu mogła ona zacząć pracę, z czasem nawet otworzyć własną firmę. Odzyskała część pieniędzy z podziału majątku, zaciągnęła kredyt w banku. Brat użyczył jej działkę, na której postawiła dom. „W pewnym momencie po prostu zaczęłam się bardzo źle czuć. Lekarka zdiagnozowała nowotwór. Trzeba było jak najszybciej iść do szpitala” – opowiada kobieta. Lekarze powiedzieli pani Ewie, że nie wiadomo, co z nią będzie. Pieniądze, które miały być przeznaczone na spłatę kredytu zostały pochłonięte przez leczenie. W końcu w drzwiach pojawił się komornik, domagając się jak najszybszej spłaty całego kredytu. W przeciwnym razie dom zostanie przekazany do licytacji.

Kto komu właściwie winien jest pieniądze?

Ewa Kołodziejczyk miałaby pieniądze na spłatę zadłużenia, gdyż po podziale majątku z byłego małżeństwa przypadła jej kwota powyżej 90 tys. zł. Były mąż nie płacił alimentów, nie zwrócił też pieniędzy z podziału majątku, skutkiem czego niegdyś ich wspólne gospodarstwo zostało zlicytowane przez sąd, a należna pani Ewie kwota trafiła do sądowego depozytu. Jednak środki te od półtora roku są w owym depozycie zamrożone. Paradoksalnie, wszystko odbywa się w jednym i tym samym sądzie, a nawet na tym samym wydziale. Dodatkowo, sprawa ściągnięcia należności od byłego męża ciągnie się już pięć lat, podczas gdy egzekucja zadłużenia pani Ewy przebiega ekspresowo, bo mijają zaledwie dwa lata.

Czy komornik nie potrafi przełożyć pieniędzy z jednej kieszeni do drugiej?

Komornicy żądają od pani Ewy pieniędzy, jednocześnie nie chcąc oddać jej tych, które jej się należą. Nikt nie interesuje się faktem, że kobieta z czwórką dzieci może trafić na bruk, mimo, że teoretycznie posiada środki na spłatę zadłużenia. Pozostaje postawić pytanie, czyjej sprawiedliwości ma bronić sąd i do kogo można zwrócić się o pomoc, gdy tzw. wymiar sprawiedliwości jest bezsilny sam wobec siebie?

źródło: polsatnews.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #komornik #podział majątku #sądownictwo