Brutalne aresztowanie i towarzyszące mu wykręcanie rąk, krzyki i bestialskie uderzenie o chodnik mogłyby sugerować, że osoba zatrzymywana dopuściła się czynu niezwykle okrutnego. Czy funkcjonariusz miał faktyczne powody do tego, by w ten sposób potraktować szczecinianina? 

Czy stróż prawa może czuć się bezkarnie? 

Wspomniany wyżej mieszkaniec stolicy województwa zachodniopomorskiego przechadzał się po ulicach miasta, gdy nagle rzuciło mu się w oczy dość niecodziennie widowisko. Na środku chodnika zaparkowany był radiowóz policyjny, który skutecznie blokował przejście dla pieszych. Był on znacznym utrudnieniem dla zdrowych ludzi, a co dopiero dla inwalidów lub matek z wózkami. Gdyby był to zwykły samochód, to z pewnością miałby już na kołach znane wielu osobom blokady, tak hojnie rozdawane przez straż miejską, lub byłby właśnie odholowywany.

Widząc przeszkadzający wszystkim radiowóz, szczecinianin zadzwonił do dyżurnego policji i poinformował go o zaistniałym wydarzeniu, po czym postanowił zarejestrować całą sytuację swoim telefonem komórkowym.

Na dalszy rozwój akcji nie musiał długo czekać. Z pobliskiego budynku wybiegła policjantka i nie odpowiadając na pytania mieszkańca, wsiadła szybko do samochodu. Nie tylko nie odpowiadała na zadawane jej pytania, ale co więcej, najechała na stopę próbującemu porozmawiać z nią szczecinianinowi! Odjechała bez żadnych wyjaśnień, a co najważniejsze, przeprosin. Czy tak zachowuje się stróż prawa?

Policjanci w cywilu żądają wylegitymowania

Kilka chwil później do poszkodowanego podeszło dwóch mężczyzn, którzy poprosili go o okazanie dokumentów. Ten nie widząc powodu, dla którego miałby pokazywać swój dowód osobisty, odmówił. Mężczyźni szybko machnęli odznakami i oznajmili, że są policjantami. Szczecinianin stwierdził, że zanim zaczęli żądać od niego dokumentów, powinni się przedstawić i że najwidoczniej nie znają podstawowych czynności policyjnych. Po tym zdaniu, policjanci w cywilu przeszli do czynnej interwencji, brutalnie obezwładniając mieszkańca, za rzekomą obrazę funkcjonariusza. Co na to prawo?  

Awaryjne parkowanie wymaga określonych czynności 

#policja ma prawo do zatrzymania każdego w celu ustalenia jego tożsamości, jednak czy daje to przyzwolenie do tak brutalnej interwencji? Sprawa trafiła do prokuratury. Badane są zachowania zarówno policjantów, jak i mieszkańca, który został aresztowany na 48 godzin i grozi mu rok pozbawienia wolności.

Czy amantka chodnikowego postoju poniesie karę? Nie wiadomo jeszcze, czy policjantka, która zaparkowała radiowóz w niedozwolonym miejscu, poniesie jakieś konsekwencje. Wiadome jest jednak to, że nie powinna tego robić, a jeżeli sytuacja naprawdę tego wymagała, to policjantka miała obowiązek zostawić włączony kogut. Sprawa najechania na stopę albo zostanie rozdmuchana i będzie to bardzo korzystne dla szczecinianina, albo zostanie przygnieciona „wagą” zlekceważenia funkcjonariuszy.

źródło: superstacja.tv  

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #Szczecin #złeparkowanie