Czarne protesty wywołały wśród pewnej części wyborców #PiS niechęć do tej partii. Średni, miesięczny wynik sondażowy poparcia dla partii Kaczyńskiego obniżył się w październiku drugi raz z rzędu, osiągając wartość 31,1%. PiS uzyskał najniższe poparcie sondażowe od zwycięstwa w wyborach do Sejmu w 2015 roku. Lider partii rządzącej przestraszył się spadku poparcia, wywołanego próbą legalizacji całkowitego zakazu aborcji.

Czarne protesty zgromadziły antyklerykałów

Czarne protesty były organizowane przez zwolenników całkowitej legalizacji aborcji. Nie oznacza to jednak tego, że ich uczestnikami byli wyłącznie zwolennicy radykalnego feminizmu. Czarne marsze zgromadziły również tych obywateli, którzy chcieli wyrazić protest przeciwko praktykom klerykalizacji prawa, gdyż antyaborcyjny projekt został napisany pod dyktando katolickiego think-tanku Ordo Iuris. Sprawa aborcji była dla większości protestujących jedynie pretekstem do powiedzenia pisowskiemu rządowi: "Mam dosyć zawłaszczania przestrzeni publicznej przez kler".

Wysiłek uchwalenia fundamentalistycznie katolickiego prawa aborcyjnego był również wspierany przez część Episkopatu Polski. Jego czołowy przedstawiciel, abp Gądecki, poparł antyaborcyjne egzorcyzmy podczas Wielkiej Pokuty na Jasnej Górze, która zgromadziła około 100 tysięcy katolików.

Natalia Przybysz dostarczyła argumentu fundamentalistom katolickim

Piosenkarka #Natalia Przybysz, udzieliła wywiadu „Wysokim Obcasom”, w którym przyznaje się do dokonania na Słowacji aborcji. Powiedziała: „Wszystko trwało pięć minut. Pięć minut. I nagle przychodzi taki wielki oddech. Największy wydech świata”. Motywację własnej decyzji opisała jako obawę przed brakiem spokoju, związanego z poszukiwaniem większego mieszkania dla rodziny z trójką dzieci – „60 metrów kwadratowych ze wszystkimi książkami i zabawkami dzieci jest trochę ciasne /…/”.

Natalia Przybysz będzie miała kłopoty, gdyż przyznała się do popełnienia przestępstwa na gruncie polskiego prawa. #aborcja z powodów socjalnych jest bowiem zakazana. Dlaczego to uczyniła?

Fundamentaliści katoliccy otrzymali od Natalii Przybysz argument, iż uczestnicy czarnych protestów są ludźmi kierującymi się egoistycznymi, antyspołecznymi motywacjami. Ponieważ przez wielu protestujących uczestnictwo w czarnym proteście było motywowane wyłącznie potrzebą ekspresji swojej antyklerykalnej postawy, ich katoliccy adwersarze z łatwością przypiszą im stygmat antyspołecznego egoizmu - "społecznego zdzirstwa".

Strategia walki z PiS

Dane sondażowe pokazują, że PiS traci poparcie, gdy angażuje się w katolickie awantury. Jeśli Natalia Przybysz zostanie zatrzymana przez policję w celu przesłuchania, wówczas środowiska feministyczne otrzymają sposobność do wystąpień w obronie piosenkarki. Ta proaborcyjna prowokacja jest obliczona na jej aresztowanie i w konsekwencji wywołanie nowej fali „czarnego buntu”. Czy taka taktyka walki z partią Kaczyńskiego okaże się skuteczna?

Wyniki sondaży pokazują, że większość obywateli naszego państwa sprzeciwia się legalizacji aborcji ze względów socjalnych. Ewentualne antypisowskie protesty w obronie Natalii Przybysz, mogą więc zgromadzić niewielkie liczby uczestników. W takiej sytuacji w żagle Kaczyńskiego zawieje silny wiatr. Piosenkarka zaszkodziła sprawie świeckiego państwa.

Puenta egzystencjalna

Zdecydowanie się kobiety na aborcję przynależy do sfery jej intymności. Natalia Przybysz  uczyniła z niej „gadżet” walki politycznej. Znane jest porównanie polityków z przedstawicielami najstarszego zawodu świata. Konstruowanie swojej scenicznej narracji poprzez wkomponowywanie intymności w przestrzeń „politycznej prostytucji”, można określić mianem „zdzirstwa”. Czy więc Natalia Przybysz dopuściła się „politycznego zdzirstwa”, odsłaniając na sucho i chłodno swoją, intymną motywację dokonania aborcji?

źródło: natemat.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.