Lech Wałęsa ma ambitne plany polityczne i podobno nosi się nawet z zamiarem powołania „samoobrony”, celem ochrony przed „atakami”, jakich ofiarą podobno padają tzw. "obrońcy demokracji". Póki co jednak - ofiarą prawdziwego, a nie wyimaginowanego ataku padła w Gdańsku 22-letnia kobieta, zaatakowana przez nożownika. Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że napastnikiem może się okazać wnuk Lecha Wałęsy.

Wnuk Wałęsy zaatakował nożem swoją byłą „narzeczoną”?

W środę (31.08) wieczorem doszło w Gdańsku do brutalnego ataku. Za jednym z tamtejszych osiedli 19-latek ugodził nożem 22-letnią kobietę. Zaatakowana została ranna w nogę, ale jej życiu nic nie zagraża. Policja aktualnie prowadzi czynności w sprawie i nie chce podawać bliższych danych na temat personaliów 19-letniego mężczyzny, zatrzymanego w związku z tym zdarzeniem. Z nieoficjalnych informacji, uzyskanych przez portal niezalezna.pl wynika jednak, że zatrzymanym jest wnuk Lecha Wałęsy. Chodzić ma o 19-letniego Dominika, syna zamieszkałego w Toruniu Sławomira Wałęsy. Według informacji portalu, kobieta zaatakowana przez nożownika była z nim kiedyś w związku. Z kolei jak podaje Polska The Times, dziś (02.09) w domu Sławomira Wałęsy miała się pojawić policja.

Kłopoty z prawem potomków Lecha Wałęsy

Gdyby okazało się, że sprawcą brutalnego ataku jest rzeczywiście wnuk Lecha Wałęsy, to jego zachowanie wpisałoby się w smutną serię konfliktów z prawem, w jakie na przestrzeni lat wchodzili potomkowie byłego prezydenta naszego kraju. Zaczęło się od Sławomira – drugiego syna Lecha, a zarazem ojca Dominika.

Sławomir Wałęsa spowodował dwa wypadki samochodowe, w tym jeden pod wpływem alkoholu. Nie gorszy okazał się trzeci syn byłego prezydenta – Przemysław. W 1993 r. Przemysław Wałęsa, będąc pod wpływem alkoholu miał kraksę. Syn ówczesnego prezydenta tłumaczył się „pomrocznością jasną”. Być może dokuczała mu ona również wtedy, gdy kilka lat później – również w stanie nietrzeźwym – spowodował kolejny wypadek.

Czwarty byłego prezydenta, Jarosław (europoseł PO) podobno stroni od alkoholu, ale już nie od szybkiej jazdy. W 2011 r. pędząc motocyklem 115 km/h zderzył się z Toyotą i doznał poważnych obrażeń. Policja umorzyła sprawę wykroczenia drogowego Wałęsy z powodu przedawnienia.

źródło: niezalezna.pl, polskatimes.pl, wpolityce.pl, se.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #napad #Lech Wałęsa