Podczas wczorajszego (30.08) koncertu w Filharmonii Narodowej doszło do gorszącego incydentu – wiceminister kultury, Wanda Zwinogrodzka została wybuczana, kiedy chciała odczytać list od ministra Piotra Glińskiego. To nie pierwsza sytuacja, w której przedstawiciel resortu kultury pada ofiarą podobnych praktyk.

Chopin, jego Europa i… buczenie

We wtorek, 30 sierpnia w Filharmonii Narodowej w Warszawie miał miejsce ostatni koncert festiwalu "Chopin i jego Europa". Na koncert przybyła m.in. wiceminister kultury Wanda Zwinogrodzka. W pewnym momencie pani wiceminister pojawiła się na scenie, by odczytać list w imieniu Piotra Glińskiego – wicepremiera i szefa resortu kultury. Kiedy Zwinogodzka weszła na scenę, część publiczności próbowała ją zagłuszać i zaczęła buczeć. Inna cześć widowni zaczęła jednak klaskać, by wyrazić sprzeciw wobec tego typu zachowania.

Profesor Balcerowicz też buczał

Wśród buczących znalazł się profesor Piotr Balcerowicz, orientalista z Uniwersytetu Warszawskiego.  W przerwie koncertu jeden z widzów skrytykował Balcerowicza, a w odpowiedzi miał usłyszeć od profesora: „Ja mam prawo buczeć, pan ma prawo klaskać”. Zdaniem profesora Balcerowicza, list ministra Glińskiego miał „wydźwięk polityczny”.

Balcerowicz: ‘Unia powinna karać Polskę za retorykę antyimigrancyjną’

Piotr Balcerowicz to typowy przedstawiciel elit III RP – zwolennik multi-kulti, krytykujący Polaków za „ksenofobię”, a przy tym odżegnujący się od patriotyzmu i postulujący, by zastąpić je nie wiadomo co znaczącym pojęciem „obywatelskości”. Po zamachach w Paryżu, do jakich doszło w listopadzie 2015 r. Balcerowicz stwierdził, że Unia Europejska powinna nałożyć na Polskę sankcje za "antyimigracyjną retorykę" nowego rządu. Wcześniej profesor wsławił się opinią, że pojęcie patriotyzmu jest nie tylko bezwartościowe, ale nawet szkodliwe, bowiem granica między „patriotyzmem”, a „nacjonalizmem” jest bardzo płynna. Balcerowicz, który przyznał, że pojęcie patriotyzmu jest mu obce postulował, by zastąpić je pojęciem „obywatelskości” lub „odpowiedzialności”.  

Pospieszalski o buczących: ‘Barbarzyńcy’

W sprawie incydentu głos zabrał dziennikarz Jan Pospieszalski, który sam również jest muzykiem. Pospieszalski określił buczących mianem barbarzyńców, a zajście w Filharmonii Narodowej porównał do zakłócenia pogrzebu Inki przez członków KOD. „Co trzeba mieć w głowie, jaki rodzaj, chamstwa, brutalności i braku wrażliwości wewnętrznej, żeby tak się zachować!" – mówił oburzony Pospieszalski.

źródło: gazeta.pl, fronda.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.

#Piotr Gliński #ministerstwo kultury #skandal