Sytuacja na rynku pracy jest najlepsza od kilkunastu lat. Jednocyfrowe i wciąż malejące bezrobocie nie studzi jednak obaw o to, czy zapotrzebowanie na czynnik ludzki w przyszłości będzie takie samo, czy zmniejszy się ono na skutek postępu technicznego i wypierania ludzi przez maszyny w niektórych branżach. Strach przed postępem technicznym towarzyszy ludzkości od dawna, z jednej strony postęp i innowacje podnoszą jakość życia, z drugiej jednak mogą niebawem doprowadzić do problemów nie tylko natury etycznej, ale przede wszystkim społecznej. Maszyny coraz częściej bowiem odbierają ludziom pracę - podstawowy gwarant zapewnienia środków na utrzymanie siebie i najbliższych.

Postęp technologiczny i innowacje likwidują miejsca pracy

W ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat niektóre zawody zniknęły niemalże całkowicie, niektóre na skutek coraz mniejszego na nie zapotrzebowania znikną zapewne niebawem. Zawody takie, jak krawiec, introligator czy szewc staną się zawodami niszowymi, nie oznacza to jednak, że znikną całkowicie. Zapotrzebowanie na wygodne, ręcznie robione buty czy dopasowane części garderoby istnieć będzie jeszcze długo, nie da się jednak ukryć, że szyte "od wzorca" przez maszynę ubiory czy tworzone taśmowo obuwie będzie dużo tańsze i dużo łatwiej dostępne. Zautomatyzowana linia produkcyjna i montażowa, częstokroć ulokowana w krajach o bardzo niskich kosztach pracy, wyprze z rynku najlepszego nawet rzemieślnika, a proces ten jest nieodwracalny. Skutkiem czego łatwiej i taniej nam zakupić nową parę butów, niż szukać doświadczonego fachowca, który podejmie się naprawy starego i zużytego obuwia. Automatyzacja przemysłu powoduje spadek zapotrzebowania na wykwalifikowane złote rączki. Dziś nawet osoba, która taśmę produkcyjną obsługuje, to z reguły ktoś, kto potrafi programować i zna się na jakości, a niekoniecznie już produkcji butów czy innych wyrobów.

Wypieranie ludzi przez maszyny nie jest trendem nowym. Odkąd Ford uruchomił swoją pierwsza linię produkcyjną, tańsza i efektywniejsza produkcja masowa stawała się coraz bardziej popularna w niemal wszystkich branżach przemysłu. Co jednak istotne - nie spowodowała ona, że pożądane dotychczas zawody wyginęły - ich przedstawiciele musieli się niestety nieco przebranżowić. Dziś nikt nie idzie do kowala podkuwać konia, ale chętnie (o ile go na to stać) zamówi u niego ręcznie kutą i zdobioną bramę czy przęsła ogrodzeniowe. Siłą rzeczy jednak niektóre zawody wyginęły bezpowrotnie - nie ma dziś pracy dla telefonistek czy obsługi telegrafów itp.

Ogromne znaczenie mają obecnie koszty pracy i ilość pieniądza, dostępna na rynku. Jeśli pieniądza tego jest tak dużo, warto wdrażać nawet najbardziej kapitałochłonne rozwiązania, które ostatecznie przyczynią się do zmniejszania kosztów pracy. Co istotne, tendencja do ograniczania kosztów pracy dotknęła nawet takie branże, jak rolnictwo, gdzie jeszcze niedawno czynnik ludzki miał decydujące znaczenie, a cała #praca wytwórcza na roli zależna była od człowieka, wspomagającego się jedynie zwierzętami czy maszyną przy pracach, przekraczających jego możliwości fizyczne.

Postęp technologiczny tworzy też nowe zawody

O ile na skutek rozwoju przemysłu i postępu technologicznego niektóre zawody znikają bezpowrotnie, tak w ich miejsce pojawiają się całkiem nowe profesje, na które w przyszłości będzie coraz większe zapotrzebowanie. Samo wynalezienie i rozwój internetu wygenerowały tyle nowych zawodów i tyle miejsc pracy, jak żadna inna innowacja w przeszłości. Studzi to nieco obawy o przyszłość człowieka jako pracownika. Roboty, maszyny czy oprogramowanie nigdy w 100 procentach nie zastąpią człowieka, co najwyżej znacznie przyspieszą jego pracę i zwiększą jej efektywność. Wymusza to na człowieku ciągłą naukę i wyjście z pewnej strefy komfortu, niemniej z pewnością wyjdzie to jedynie na dobre.

O pracę nie musimy się martwić, a zadbać musimy o to, aby dostosować się do trendów, innowacji i rozwoju.

źródło: bankier.pl #technologia #społeczeństwo