Najnowszy raport Millward Brown nie pozostawia złudzeń - co drugi Polak ma nadwagę i waży więcej, niż powinien, a jeden na dziesięciu jest otyły w sposób zagrażający życiu i zdrowiu. Economist Intelligence Unit (podmiot analityczny, utworzony w 1946 roku) w swych szacunkach idzie jeszcze dalej podając, iż niemal 25 % obywateli Polski jest zwyczajnie otyłych. Otyłość Polaków to nie tylko potencjalne ich problemy zdrowotne, czy w ekstremalnych przypadkach przyczyna zgonów - jest to również problem społeczny i ekonomiczny. Leczenie otyłości Polaków i schorzeń, jakie ta otyłość powoduje, kosztuje budżet państwa kilkanaście mld zł rocznie i wszystko wskazuje na to, że z roku na rok będzie to coraz więcej. Pomimo mody na zdrowy styl życia nadal problem otyłości jest jednym z najpoważniejszych problemów społecznych i w coraz większym stopniu będzie również problemem ekonomicznym.

Nadwaga i otyłość już nie świadczą o dobrobycie

Problem otyłości obywateli kojarzony był głownie z krajami rozwiniętymi, o wysokiej stopie życia. Od pewnego czasu jest to już jednak problem ogólnoświatowy, rok w rok z powodu otyłości umiera na całym świecie ponad 3 mln ludzi, z tego około 1 mln w samej tylko Europie. Jak wynika z prognoz Światowej Organizacji Zdrowia, do roku 2050 otyłość skróci średni czas życia o mniej więcej 5 lat.

Na otyłości obywateli tracą oni sami, tracą budżety państw i wreszcie tracą pracodawcy. Walka z otyłością w Polsce wymaga ogromnych nakładów finansowych - tylko w 2015 roku zwalczanie otyłości i spowodowanych nią chorób kosztowało 14 mld złotych - 20 % całkowitego budżetu, przeznaczonego na służbę zdrowia. Średni koszt opieki zdrowotnej nad osobą otyłą jest 1.5 raza wyższy niż nad osobą o prawidłowej wadze ciała. A koszty budżetu państwa to nie wszystko. Znaczne koszty i straty, spowodowane nadwagą, ponoszą zatrudniające przedsiębiorstwa. Economist Intelligence Unit wskazuje, że przeciętny europejski pracownik średnio od 10 do nawet 50 dni pracy zwyczajnie opuszcza, w związku z leczeniem swojej nadwagi czy otyłości. To porażające dane, a prawdopodobnie w przyszłości pod tym względem będzie coraz gorzej.

Badania, prowadzone od wielu lat przez Światową Organizację Zdrowia wykazują, że osoba, która "dba o to, czym się żywi" i pilnuje chociażby podstawowych wskazówek żywieniowych, pracuje średnio o 20 % efektywniej niż pracownik, który nie zawraca sobie głowy zdrowym trybem życia, w tym prawidłowym odżywianiem się. Justyna Jessa, dietetyk z fundacji Wiemy, co Jemy, potwierdza - "odpowiednio zbilansowana dieta ma wpływ na to, jak funkcjonujemy, przekłada się na wszystkie obszary życia, w tym także na sferę zawodową".

Niektórzy pracodawcy, mając na względzie świadomość rosnących kosztów nieobecności chorobowych pracowników, już teraz podejmuje prozdrowotne działania profilaktyczne. Oprócz działań typu premie za dojazdy do pracy na rowerze pracodawcy współfinansują pracownikom karnety na siłownie czy do klubów fitness, organizują badania profilaktyczne, zapewniają specjalistyczną opiekę medyczną, w tym kontakt z profesjonalnym dietetykiem. Z pewnością wymaga to pewnych nakładów finansowych, w przyszłości jednak z pewnością zaprocentuje.

Pracownik otyły mniej albo wcale to pracownik bardziej wydajny

Pewna tendencja pojawia się również w zakresie projektowania biur i przestrzeni do pracy. Coraz większa liczba dedykowanych budynków biurowych wyposażona jest we własne siłownie, a nawet baseny. To bardzo ważne - bliskość obiektu sportowego i możliwość korzystania z niego w towarzystwie znajomych z pracy ma ogromne oddziaływanie motywacyjne. Pracownicy znacznie chętniej korzystają z tego typu miejsc wspólnie z kolegami z pracy, niż robią to we własnym zakresie.

Każde działanie pracodawcy, zmierzające do ochrony zdrowia pracownika, wymaga pochwały i poklasku. Jedynie państwo mogłoby chętniej w pracowniczej ochronie zdrowia uczestniczyć, motywując pracodawców do zachowań prozdrowotnych np. bonusami podatkowymi.

źródło: gazetaprawna.pl #zdrowie #praca #odchudzanie