Twoje dziecko spędza w sieci zbyt dużo czasu? Staje się nerwowe lub apatyczne bez dostępu do netu? Nie lekceważ tych sygnałów. Mechanizmy tego uzależnienia są takie same jak alkoholizmu czy narkomanii i też prowadzą do wielkich, życiowych dramatów.

Mój jest ten kawałek podłogi

Dominik, bohater "Sali samobójców", zagubiony w problemach, nieznajdujący porozumienia z ciągle zajętymi rodzicami, zamyka się w swoim pokoju. Tu ma komputer, dostęp do sieci i znajduje przyjaźń, której mu brakowało w świecie realnym. Ciągłe życie w wirtualnej rzeczywistości prowadzi w końcu do tragedii. Chłopak popełnia samobójstwo.

To tylko film. Najgorsze jest jednak to, że takich scen przybywa w również w „realu”. Twoje dziecko może wpaść w szpony świata złudzeń, a efekt tej przygody może być katastrofalny. Nie potrafimy odpowiednio wcześnie reagować na to, co dzieje się z naszym dzieckiem. To, że syn czy córka zamykają się sam na sam z laptopem, daje nam pozorną oazę spokoju. Przymykając oczy, po cichu akceptując takie zachowanie - wyrządzamy krzywdę dziecku i sobie udając, że nic się nie dzieje.

50 twarzy Internetu

Siecioholizm, cyberzależność, internetoholizm, infoholizm - to wszystko nazwy jednego uzależnienia. Plaga czy też dżuma XXI w. zbiera już żniwo nad Wisłą. Naukowcy szacują, że 20 % użytkowników Internetu to osoby uzależnione, a liczba ta niebawem się podwoi. Przebieg uzależnienia jest podobny i dzieli się na kilka etapów. Na początku jest fascynacja więzią ze światem bez granic. Potem następuje ograniczenie kontaktów z otoczeniem na rzecz kontaktów wirtualnych. Zauważalne jest u dziecka poczucie dyskomfortu w razie braku komputera – w krótkim czasie przychodzą też inne, groźniejsze zaburzenia.

Sieć zrywa łączność

Mała miejscowość pod Łodzią. Zabiegani rodzice 12-letniej Hani martwili się, że córka nie będzie miała tutaj wielu koleżanek. Poznaje jednak kilka, ale szybko okazuje się, że to o kilka za dużo. Hania bowiem każdą wolna chwilę spędza w Internecie. Pamięta tylko o posiłkach (a i to nie zawsze). Nie spędza czasu ze znajomymi, którzy próbują wyciągnąć ją z domu, tylko siedzi (częściej leży) ze smartfonem lub laptopem, zupełnie nie zwraca uwagi na otoczenie. Jakakolwiek reakcja następuje tylko po kilkakrotnym, głośnym upomnieniu. Wzorowa niegdyś uczennica zaniedbuje się w nauce, traci poczucie pory dnia, nie wykonuje obowiązków, zaniedbuje swój wygląd. Zgłasza dolegliwości fizyczne (żołądek, wzrok, kręgosłup), matka często musi siłą wyrywać jej laptop z rąk. Nić dziecko – rodzice zaczyna się urywać. Każda próba ograniczenia kontaktu z Internetem powoduje u Hani złość i uczucie ogromnej ulgi, kiedy ma znów do niego dostęp. Życie w wirtualnym świecie powoduje alienację, niechęć do otoczenia, wypacza obraz rzeczywistości i system wartości.

Odpowiedzialni jesteśmy my

Jako rodzice jesteśmy współodpowiedzialni za to, co się dzieje z naszym potomstwem, więc to my musimy pomóc, mimo iż dzieci będą się przed tą pomocą bronić. Zreorganizujmy czas i ograniczmy dostęp do sieci. #Internet jest potrzebnym narzędziem ułatwiającym naukę, pracę i zabawę - ale najważniejszy jest umiar. Odpowiednie zaplanowanie zajęć na cały dzień i odnalezienie alternatywnej formy rozrywki to podstawa. Rozmawiajmy z dziećmi, nie pozwólmy by zamykały się ze swoimi emocjami i problemami.

Jak leczyć

Zróbmy dziecku podstawowy test, pomagający zweryfikować czy nasze dzieci mają problem z uzależnieniem lub jak głęboko jest ono zaawansowane. Jeśli wynik jest pozytywny - musimy działać. Chociaż w Polsce jest jeszcze mało ośrodków leczących ten typ uzależnienia, to ze względu na podobieństwo do innych uzależnień, możemy śmiało skontaktować się z każdym z nich. Skorzystajmy z dostępnych numerów telefonów, zasięgnijmy porady. Uzyskamy wskazówki do dalszego działania. Nie wstydźmy się – pracują tam ludzie, którzy chcą pomóc i mają fachową wiedzę. Możemy pomóc nie tylko dziecku, ale też i sobie.

Źródło: #psychologia.net

Kopiowanie i wykorzystywanie treści wymaga pisemnej zgody Blasting Sagl. #społeczeństwo