Pisowski program Rodzina 500+ ruszył. Zusowski system składania wniosków poległ w pierwszym dniu. System uległ kilkakrotnie awarii. Nie ma więc pewności, czy złożone wnioski faktycznie dotarły do urzędników. Składanie wniosków przez bank również może powodować kłopoty. Systemy bankowe zostały bowiem niechlujnie zaprojektowane.

Wady w bankowych systemach 500+

Podstawową wadą wielu bankowych systemów jest to, że osoba składająca wniosek nie może zapoznać się z nim przed jego przesłaniem. Oznacza to, że o wadliwym jego wypełnieniu wnioskodawca może dowiedzieć się dopiero po fakcie wysłania. Wiele wniosków zostanie więc wysłanych z błędami. Wnioskodawcy mogą nawet nie mieć świadomości tego, że ich wnioski zostały błędnie wypełnione. Sporo bowiem pozycji we wniosku wypełnia bank. Jeśli dane wnioskodawcy nie zostały przez niego w banku zaktualizowane (np. adres, numer i seria dowodu), wówczas system wpisuje we wniosku takie dane, jakimi dysponuje.

W ostatnich latach wielu obywateli wymieniało dowody osobiste. Zwykle nie fatygujemy się do banku, aby zmienić dane ze starego dowodu osobistego na dane z nowego dowodu osobistego. To samo dotyczy danych adresowych. W takich sytuacjach może zdarzyć się, że decydenci odmówią wnioskodawcy przyznania zasiłku na dziecko z powodu różnicy w danych z nowego dowodu osobistego i z systemu bankowego. Do kłopotu nie dochodziłoby, gdyby wnioskodawcy mogli wszystkie rubryki wniosku wypełnić samodzielnie. Chcąc wyręczyć wnioskodawców, banki wprowadziły więc „bajzel” do systemu składania wniosków o zasiłki na dziecko.

Pułapki przy wypełnianiu wniosków

Jeśli wnioskodawca wnioskuje o zasiłek wyłącznie na drugie i kolejne dziecko, może wpaść w pułapkę niewypełnienia danych wszystkich członków rodziny, w szczególności – danych pierwszego dziecka. W systemie figuruje jedynie pozycja „dane dziecka”. W tej sytuacji wnioskodawca niejako automatycznie wpisuje dane drugiego i kolejnych dzieci, na które chce wziąć zasiłek. Po wysłaniu wniosku okazuje się, że dane pierwszego dziecka nie zostały podane. Wadą systemu, świadczącą o jego niechlujstwie, jest brak funkcji sprawdzenia kompletności wypełnienia wniosku. Przesyłając wniosek, wnioskodawca nie wie czy wypełnił go poprawnie. System bankowy nie podaje informacji zwrotnej. Z pewnością urzędnicy odrzucą wnioski niezawierające danych, dotyczących pierwszego dziecka.

Ponadto nie wiadomo, czy w sytuacji wnioskowania o zasiłek na drugie i kolejne dziecko należy wypełniać dane dotyczące męża/partnera lub żony/partnerki.

Morał

Dlaczego banki stworzyły wadliwy system składania wniosków o zasiłek na dzieci w ramach programu 500+? Wprowadzenie do systemu funkcji sprawdzenia kompletności wniosku nie sprawiłoby żadnego poważnego kłopotu przeciętnemu informatykowi. Co więcej, większość systemów składania rozmaitych wniosków drogą internetową jest wyposażona w funkcję, która blokuje przesłanie niekompletnego dokumentu. To standard w opracowywaniu społecznych systemów informatycznych. Dlaczego więc banki nie dostosowały się do tego standardu? Czy w takiej sytuacji rząd powinien bankom wypłacić honorarium za tak „trefnie” realizowaną usługę społeczną? Być może banki celowo skonstruowały swoje systemy składania wniosków w ramach programu Rodzina 500+, bez funkcji sprawdzenia kompletności wniosków, aby skompromitować rząd. Urzędnicy odpowiedzialni za realizację sztandarowego programu społecznego Beaty Szydło, powinni jednak sprawdzić systemy bankowe pod względem ich efektywności. Mamy więc kolejną kompromitację rządu.

Źródło: bankier.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.

#finanse publiczne #PiS #Beata Szydło