Osoby żebrzące już na dobre wpisały się w panoramę polskich miast. Trudno przejść obok nich obojętnie. Oczywiście, z reguły nie jesteśmy naiwni: doskonale wiemy, że w wielu przypadkach to tylko wyreżyserowany i dopracowany do perfekcji spektakl, ktoremu nie ufamy. Zdajemy sobie sprawę, że występujące w nim dzieci traktowane są jak rekwizyty, a czasami nawet nie należą do kobiet, które je trzymają (a może nie zdajemy sobie sprawy?). Niejednokrotnie jednak pojawia się niepokój, że dana osoba żebrząca rzeczywiście potrzebuje pomocy.

Którym żebrzącym pomagamy najchętniej?

Zjawisko zostało zbadane w ramach pracy licencjackiej autorki "Dystans społeczny wobec osób żebrzących". W badaniu wzięło udział 128 studentów prawa oraz filozofii. Poniżej zostały przedstawione niektóre z wniosków, ktore mogą zaciekawić nie tylko jałmużników.

  • Nie lubimy Romów. Nie chcemy im pomagać, nie wzbudzają w nas pozytywnych odczuć. Spośród ośmiu uwzględnionych w badaniu grup (Cyganki; osoby kalekie; osoby ze zwierzętami; dzieci; osoby brudne, o nieprzyjemnym zapachu; osoby zbierające na piwo; osoby proszące o jedzenie; kobiety z dziećmi), to właśnie wobec Cyganek odczuwamy najmniejszą chęć pomocy. Cyganki wzbudzają też najmniejszą życzliwość (na równi z osobami brudnymi, o nieprzyjemnym zapachu), największą nieufność oraz największą złość.
  • Zdecydowanie największą przychylność badani wykazywali wobec osób kalekich (największe współczucie i życzliwość, najmniejsza złość, niechęć oraz nieufność), jednak to nie oni są grupą, której najchętniej pomagamy - znaleźli się na drugim miejscu.
  • Zdecydowanie najchętniej pomagamy osobom proszącym o jedzenie, które także wzbudzają dużo więcej uczuć pozytywnych niż negatywnych.

Uczucia badanych wobec osób żebrzących

Wśród najczęściej pojawiających się pozytywnych uczuć dominuje współczucie (szczególnie wobec dzieci i osób kalekich). Spośród odczuć negatywnych najpopularniejsza jest nieufność (głównie wobec Cyganek oraz kobiet z dziećmi), a także niechęć (wobec osób zbierających na piwo oraz osób brudnych, o nieprzyjemnym zapachu).

Jak często wspieramy żebrzących?

70,6% respondentów przynajmniej sporadycznie wspiera osoby żebrzące. Jeśli chodzi o częstotliwość, zaledwie 1,1% wszystkich jałmużników wspiera żebrzących kilka razy w tygodniu, 27% robi to raz lub kilka razy w miesiącu, 59% raz lub kilka razy w roku, natomiast 12,5% – rzadziej niż raz w roku.

Co może zaskakiwać, częściej to mężczyźni deklarowali gotowość wsparcia żebrzących (74,5% mężczyzn wobec 67,6% kobiet). Pewne różnice da się także zauważyć przy uwzględnieniu częstotliwości wsparcia. Otóż 17% spośród kobiet, które deklarują udzielanie wsparcia, i 39% mężczyzn daje jałmużnę raz lub kilka razy w miesiącu, 66% kobiet oraz  51,2% mężczyzn – raz lub kilka razy w roku.

Wśród respondentów aż 75,4% było świadkiem sytuacji potwierdzającej nieuczciwość osoby żebrzącej. Okazuje się jednak, że nie ma to większego przełożenia na postawy pomocowe – 71,6% spośród tych badanych nadal udziela wsparcia.

Cygankom nigdy nie daje pieniędzy 84,9% badanych. Zaledwie 1,6% respondentów wspiera tę grupę najczęściej spośród wszystkich przedstawionych grup. Na drugim biegunie znajdują się osoby kalekie – 47,6% badanych nigdy nie przekazuje im pieniędzy, najczęściej robi to 14,3%. Wśród najchętniej wspieranych, zaraz za osobami kalekimi, znalazły się osoby ze zwierzętami (11,9%) prawie na równi z osobami zbierającymi na piwo (11,1%). Ponieważ w pytaniu chodziło o przekazywanie pieniędzy, nie były tu uwzględnione osoby proszące o jedzenie.

W trakcie przeprowadzonych przez autorkę półgodzinnych obserwacji najwięcej datków zebrał starszy człowiek, opierający się na kuli ortopedycznej (jego ręka wyraźnie się trzęsła). W ciągu pół godziny aż 23 osoby podarowały mu pieniądze.

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.

#społeczeństwo #nauka