Ostatnie dane GUS z 2015 roku są porażające. Wynika z nich, że już 7 mln Polaków żyje w pojedynkę. Co piąty Polak to singiel, powyżej 25 roku życia. Niepokojącym również zjawiskiem jest fakt, iż wskaźnik ten ulega ciągłemu wzrostowi. Z każdym rokiem przybywa osób żyjących w pojedynkę. Eksperci, zajmujący się zgłębianiem tego problemu, za taki stan rzeczy obwiniają w szczególności, panujący światowy trend na bycie singlem, jak i obawy przed związkiem. We współczesnym świecie i w dobie rozwoju różnego rodzaju technologii, która pozwala na sprawniejszą komunikację międzyludzką, posiadamy większe możliwości i pokusy na zawieranie nowych znajomości i relacji z innymi osobami. W Polsce w ostatnich latach odnotowuje się więcej rozwodów. Wspólne przeżycia, a dzięki nim wspomnienia, jak się okazuje w rzeczywistości, nie zawsze cementują związek i gwarantują jego trwałość. Duży odsetek rozwodników pozostaje w luźnych, nieformalnych i krótkotrwałych związkach. Większość singli, jak zauważają eksperci, deklaruje chęć zmiany i widzi taką potrzebę. Część z nich stwierdza również, że życie w pojedynkę to dla nich stan przejściowy.

Singiel z wyboru, czy z ...losowania?

Największy odsetek osób żyjących w pojedynkę stanowi grupa dobrze wykształconych, znających swoją wartość młodych ludzi. Są to osoby żyjące w dużych miastach, pewne siebie, prowadzące własne firmy lub zajmujące wysokie stanowiska, które, jak twierdzą, nie czują się samotni. Bycie singlem to najczęściej ich świadomy wybór. Argumenty takie, że czasy księżniczek skończyły się, a z twoim podejściem do życia to zostaniesz sama przed telewizorem, niestety nie trafiają do wielu kobiet. Sytuacja podobnie wygląda w odniesieniu do mężczyzn, którzy jednak chętniej niż kobiety deklarują chęć zmiany tego stanu rzeczy. Praca, kariera, czy też rozwój osobisty to czynniki, które dla wielu singli są ważniejsze, niż ognisko domowe. Podkreślić również należy, że wiele osób, które świadomie dokonały wyboru życia w pojedynkę, ma problem z utrzymaniem na dłużej stałego związku. Nowe i krótkotrwałe relacje damsko-męskie oraz brak umiejętności do zatrzymania przy sobie drugiej osoby tylko zniechęcają singli do związków. Mogą również świadczyć o niedojrzałej osobowości.

Sam nie oznacza samotny

Osoby, które żyją z wyboru w pojedynkę, najczęściej stwierdzają, że nie szukają miłości, bo nie mają takiej potrzeby. Krótko mówiąc, nie posiadają potrzeby bycia kochanym lub odwrotnie. Przyjaźń, znajomości, rodzina (np. matka i ojciec), praca, dążenie za ciągłym rozwojem osobistym lub zawodowym itp. w całości wypełniają lukę braku miłości drugiej osoby. Zarówno wiele argumentów przeciwników, jak i zwolenników życia w pojedynkę przemawia za nimi, ale jedna kwestia nie ulega modyfikacjom, a mianowicie to, że zawsze dla własnego zdrowia warto być jednak zakochanym. Miłość zmienia świat na lepsze. Stanowi bodziec do działania i wpływa na pracę naszego mózgu. Osoby zakochane lub kochające mają większą odporność na stres, dłużej żyją, a w odbiorze bliskich i znajomych bywają łagodniejsze w obyciu.

źródło: lifestyle.pl #małżeństwo #trendy #psychologia