Jacek Kocan z podkarpackiej policji potwierdził, że kierujący mercedesem wicekomendant Komendy Powiatowej w Ropczycach został zatrzymany w Rzeszowie podczas rutynowej kontroli.

Nadal jest w służbie

Okazało się, że wiceszef Komedy Powiatowej Policji w Ropczycach miał 0,44 promili alkoholu w organizmie, czyli popełnił wykroczenie. Za przestępstwo uznawana jest jazda powyżej 0,5 promila. Wicekomendant został odwołany ze stanowiska. W tej sytuacji złożył wniosek o przejście na emeryturę, który jest rozpatrywany. Oznacza to, że nie pełni już funkcji wicekomendanta, ale nadal pozostaje w służbie. "Wobec niego wszczęto także postępowanie dyscyplinarne" – powiedział Jacek Kocan. Artur Stalmach pracuje w policji od 18 lat.

Gorące komentarze

Tuż po ukazaniu się informacji na ten temat, na forach internetowych pojawiły się gorące komentarze. Oto przykłady.

„Pracował 18 lat, napił się, jechał, należy się emerytura! Ja też tak chcę! Już stawiam na stole "krowę ". Zaraz zaczynam, rano będę jechał, złapcie mnie, później złożę papiery o emeryturę . Aha! Jest mały problem. Ja pracuję 35 lat, mogę nie dostać”. Inny komentarz, w podobnym stylu: „Pan komendant zmęczony piciem alkoholu przez 18 lat po wpadce poleci na emeryturkę. Zdegradować do stopnia szeregowca, pała do ręki i marsz po ulicach, pilnować Polaków i naszego spokoju".

Nie zabrało też głosów broniących wicekomendanta. Ocenę „siły rażenia” tych argumentów pozostawiamy Czytelnikom. Oto przykład jednego z takich głosów broniących pijanego policjanta-kierowcy: „Tak znikomy poziom alkoholu, że sprawa jest śmieszna. W CH dziś można mieć 0.5 promila. Parę lat temu było 0.8. A jeszcze wcześnie był 1.0 promil i nie było problemu. Wiem, inna mentalność, mądrzejsi ludzie, naród, ale nie róbmy kryminalisty z policjanta, bo miał 0.44”.

O pijanych policjantach na służbie - przykłady

Pijani kierowcy i pracownicy to plaga – tak mówią przedstawiciele policji. Nie mówią jednak o tym, jak wielką plagą są pijani kierowcy i pracownicy policji. Ci nie są jednak zatrzymywani tak często, jak zwykli obywatele. Oznacza to, że albo piją mniej od innych (akurat!), albo bezczelnie unikają odpowiedzialności (w to można uwierzyć, bo policyjny kruk policyjnemu krukowi oka nie wykole). Ale zdarzają się wyjątki, że policyjny kruk nie odpuści (i chwała mu za to) innemu policyjnemu krukowi. Pijanemu. Oto przykłady. W Zambrowie (woj. podlaskie) dwóch pijanych mężczyzn awanturowało się, ponieważ przechodnie próbowali powstrzymać ich, gdy chcieli odjechać samochodem. Oni i tak zrobili swoje – odjechali. #policja też zrobiła swoje, zatrzymała pijaków. Okazało się, że to funkcjonariusze zambrowskiej policji. W Oleśnicy (woj. dolnośląskie) dyżurowało w nocy dwóch pijanych policjantów. Jeden miał 2 promile w wydychanym powietrzu, drugi był bardziej trzeźwy - miał „jedynie” 0,7 promila. Jeden z nich pracował w policji 15 lat, drugi był na służbie od 24 lat. Pijany policjant pełnił służbę w komisariacie w Zebrzydowicach (woj. śląskie). Wpadł, bo alkohol wyczuła kobieta, która przyszła do komisariatu. Mężczyzna pracował w policji od 15 lat. Gdy w bielskiej jednostce policji została przeprowadzona kontrola przez funkcjonariuszy z Wydziału Kontroli Śląskiej KWP, okazało się, że komendant miejski oraz jego zastępcy byli po spożyciu alkoholu. Wszyscy zostali odwołani ze stanowisk.

źródło: onet.pl; tvn24.pl; nowoczesna.pl; dziennikzachodni.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.

#społeczeństwo