Aleksandra Siedlecka: Z najnowszych badań wynika, że Polacy są nadal euroentuzjastami. Ale zdaniem wielu psychologów jest też tak, że są Polacy, których politycy #PiS nie muszą przekonywać do swojej, nazwijmy ją, konserwatywnej postawy. Ci Polacy tak jak J. Kaczyński i W. Waszczykowski uważają, że jesteśmy krajem katolickim, dumnym ze swojej tradycji i historii. I nie będą nam jacyś politycy, zwłaszcza niemieccy mówić co mamy robić. 

dr Konrad Maj, psycholog społeczny, Uniwersytet SWPS: W każdym społeczeństwie istnieje grupa ludzi o poglądach konserwatywnych czy nacjonalistycznych. Nie jest to w żadnym razie polska specyfika. Jednak należy mieć na uwadze to, że większość Polaków nie jest skrajna, co potwierdzają różne badania. Dlatego wzmacnianie postaw mocno krytycznych w stosunku do Unii Europejskiej, zamkniętych na integrację, wydaje mi się wręcz niebezpieczne. Dzięki władzy w mediach rząd może próbować przekonać (wciąż jeszcze nie przekonaną) część społeczeństwa, że Unia Europejska narzuca nam wiele ograniczeń; a Niemcy czy Francja są nam nieprzyjazne. 

Nie można też zapominać, że nasz kraj jest obecnie w bardzo trudnej sytuacji geopolitycznej i nasze skonfliktowanie się z Unią jest wręcz na rękę Rosji W. Putina. Szanuję wszelkie orientacje polityczne, ale martwią mnie postawy, które konfliktują nas nie tylko wewnętrznie, ale i zewnętrznie.  

Niektórzy publicyści w hierarchach kościoła katolickiego pokładali nadzieję na zakopanie zbyt głębokich podziałów społecznych z jakimi mamy do czynienia. List jaki wystosował biskup Wiesław Mering do szefa PE, Martina Schulza chyba pozbawił wszystkich tej nadziei. 

Z racji szerokich wpływów kościoła katolickiego w Polsce można było mieć taką nadzieję. Być może hierarchowie obawiają się pewnych wpływów zachodnioeuropejskich, które mogą wlać się szerokim strumieniem do Polski. Może chcą, żeby Polska była swoistą arką Noego, taką ostoją tradycyjnych wartości chrześcijańskich (?). Stoi to jednak w sprzeczności z tym, co jest obecne w Unii czyli niezależnością państwa od kościołów i  szacunkiem dla odmienności. 

Na szczęście, w  polskim kościele daje się też usłyszeć głosy, że otwarte popieranie rządu może być dla tej instytucji niekorzystne. Bo księża zaczną być utożsamiani z rzecznikami obecnych władz. A flirt kościoła z polityką zawsze się źle kończy, gdyż ludzie zaliczający się do wspólnoty kościoła byli i są bardzo różni. I może się okazać, że kościoły opustoszeją jeszcze bardziej. 

Ja myślę, że izolowanie się od świata zachodniego nie jest właściwe, bo bardzo staraliśmy się, żeby zostać jego częścią, żeby wyzbyć się kompleksów Zastanawia mnie tylko, kiedy nastąpi moment refleksji. Czekam na szeroki dialog, zmianę stylu rządzenia i odpowiedź na nasz list (list psychologów został wysłany 18.12.2015 r. do prezydenta, pani premier i marszałka Sejmu). 

Pozostałe części wywiadu:

Cz. 1. Ataganizowanie społeczeństwa zamiast dialogu ze społeczeństwem?

Cz. 2. Co oznacza mandat społeczny, a co dobra zmiana

Cz. 3. Minister Spraw Zagranicznych powinien znać język dyplomacji

dr Konrad Maj, psycholog społeczny, Uniwersytet SWPW, akcja na Facebooku/ Psychologowie Przeciw Podziałom #kościół #psychologia