Jak wynika z prognoz, w ciągu najbliższych 35 lat ludność Polski skurczy się o ponad 4 miliony osób. Od roku 1999, kiedy to polskie miasta miały najwięcej mieszkańców (niemal 24 miliony Polaków mieszkało wówczas na terenach miejskich), ludność miast stale maleje. Póki co nie jest to spektakularny ubytek (ubyło około pół miliona mieszkańców miast), niemniej niepokoi fakt, że od kilkunastu lat zmniejszanie się ludności w miastach to stały trend.

Co stało się z tymi mieszkańcami miast? Wyjechali za granicę albo przenieśli się na wieś. Wielu pozostało w miastach, choć po wymeldowaniu się nie figurują już oficjalnie jako ich mieszkańcy. Analizy i statystyki obejmują wyłącznie oficjalnych mieszkańców. Nikt nie jest w stanie stwierdzić, ilu tak naprawdę mieszkańców liczą polskie miasta. Do tego na terenie Polski istnieje kilka silnych ośrodków akademickich, więc w okresie nauki liczba mieszkańców rośnie o kilkadziesiąt tysięcy studentów. Szacuje się, że w samej tylko Warszawie, liczącej oficjalnie 1,7 miliona osób, mieszka około 250 tysięcy osób niezameldowanych. Podobna sytuacja ma miejsce również w innych miastach.

Miasta rozrastają się, a mieszkańców ubywa

Od pewnego czasu wyraźna stała się tendencja do powiększania się miast przez przyłączanie okolicznych, sąsiadujących miejscowości. Ma to swoje uzasadnienie - po przyłączeniu danego obszaru do strefy miejskiej, mieszkańcy tego obszaru płacą podatki, zasilające budżet miasta. Oczywiście wiąże się to dla włodarzy miejskich z dodatkowymi wydatkami (np. poprawa infrastruktury drogowej na przyłączonych obszarach). Z drugiej strony samo powiększanie powierzchni administracyjnej miasta nie musi pociągać za sobą zwiększenia liczby mieszkańców. Upadek dużego przemysłu powoduje wyludnianie, czego najlepszym przykładem są miasta Śląska czy Łódź. Wiele osób stało się mieszkańcami miast w czasach, gdy w poprzednim ustroju były one zagłębiami przemysłowymi. Po upadku hut czy kopalń i związanej z tym restrukturyzacji zatrudnienia, dotychczasowi mieszkańcy - pracownicy tych zakładów - zaczęli wracać w rodzinne strony, w ogromnej większości przypadków na wieś.

Z pewnością do emigracji na wieś zachęcają mieszkańców miast również rosnące ceny mieszkań. Jeśli za cenę niewielkiego mieszkania w Krakowie czy Warszawie można już kupić niewielki domek na wsi, położonej całkiem niedaleko od miasta, wybór wydaje się oczywisty. Do życia w miastach garną się głównie osoby młode, które zaznały w czasach młodości trudów życia na wsi i chciałyby z dotychczasowego środowiska po prostu się wyrwać. Znamienne jest to, że po kilku - kilkunastu latach życia w mieście, osoby te zaczynają myśleć o powrocie na wieś, nawet nie w celu prowadzenia gospodarstwa po rodzicach, ale po prostu dla spokojnego życia bez miejskiego zgiełku.

Miasta tracą mieszkańców z powodu kryzysu demograficznego

Kryzys demograficzny, który dotyka Polskę od kilkunastu lat, jest z pewnością jedną z przyczyn wyludniania się obszarów miejskich. Pomimo rządowych planów poprawy sytuacji demograficznej w kraju, dzieci nadal rodzi się mało, a na domiar wszystkiego znów na sile przybiera zjawisko emigracji zagranicznej. Co ciekawe - jeszcze kilka lat temu emigracja miała charakter czysto zarobkowy - ludzie wyjeżdżali do pracy w Niemczech czy Wielkiej Brytanii, po czym po kilku latach wracali do kraju i kupowali tu mieszkania i domy. Obecnie emigracja wygląda już nieco inaczej - wyjeżdżają osoby zamożne, dobrze wykształcone, a nadrzędnym celem wyjazdu jest poszukiwanie spokoju, z dala od biurokratycznych patologii i wszechogarniającego marazmu.

W perspektywie najbliższych lat, znacząco ma wzrosnąć jedynie liczba mieszkańców Warszawy i Rzeszowa. Szczególnie to drugie miasto wydaje się być wzorem strategicznego rozwoju - to już nie jest przysłowiowa Polska B, ale dynamiczna, czysta i mocno rozwijająca się metropolia.

źródło: forsal.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione.

#Polityka Warszawa #społeczeństwo #gospodarka