Związany z Ruchem Sprawiedliwości Społecznej i Ruchem Społecznym Rzeczypospolitej Polskiej Piotr Ikonowicz pozwany za publikację z 11 lipca 2014 roku dopiero teraz zdołał stanąć przed Sądem. Wizyta przy Ogrodowej nie trwała jednak długo, bowiem przewodniczący przychylił się do wniosku obrońcy o odroczenie rozprawy w związku z ustanowieniem pełnomocnika 18 stycznia br.

Lewicowy publicysta został doprowadzony na salę rozpraw z kajdankami na rękach i w asyście trzech funkcjonariuszy policji. Powodem zaistniałej sytuacji było niestawiennictwo Ikonowicza na grudniowym terminie rozprawy. Sąd odroczył rozprawę do 1 lutego.

Ikonowicz został oskarżony przez profesora Bogdana Chazana za artykuł "Chazan - wcielenie szatana", w którym napisał m.in. "To nie zwyczajny mały zbok w sutannie podmacujący ministrantów, facet jest jak wszystkie plagi egipskie, razem wzięte. Już wolelibyśmy szarańczę. Najgorsze jest jednak to, że ten zwyrodnialec przywdziewa togę obrońcy moralności".

Już w maju ubiegłego roku Sąd miał problemy z byłym parlamentarzystą i w maju wydał nakaz poszukiwania Ikonowicza, ponieważ ten nie stawiał się na wezwania prokuratury. - "Ja mam tak dużo spraw i innych ludzi na głowie, że tę nie uważam za żadną pierwszorzędną. Cała ta sprawa to jakaś pierdoła" - tłumaczył w rozmowie z Blasting News. #Polityka Warszawa #społeczeństwo