Już w najbliższą sobotę, 6 lutego we Wrocławiu, ma odbyć się oficjalna manifestacja ruchu PEGIDA, czyli Patriotycznych Europejczyków przeciw Islamizacji Zachodu. Jednocześnie akcje tego typu zostaną zorganizowane w 14 krajach Unii Europejskiej, w tym na Słowacji, w Czechach, Niemczech, Bułgarii czy Holandii. W Polsce demonstracja będzie miała miejsce również w Warszawie. Manifestacje przeciw nielegalnej imigracji do Europy stały się powodem do niezrozumiałego i fałszującego obrazu ruchu, jakim jest PEGIDA, w niektórych gazetach. Między innymi wrocławska mutacja „Gazety Wyborczej" obawia się wyjścia hejtu na ulice oraz zjazdu nacjonalistów do stolicy Dolnego Śląska.

Tyle hejtu w całej sieci

Autor krytykuje rzekomy hejt na facebookowym profilu PEGIDA Polska, gdzie uchodźcy zostają przedstawiani wyłącznie jako młodzi bezrobotni mężczyźni, którzy przyjeżdżają do Europy gwałcić i rabować. Sęk w tym, że sam ONZ podał, iż 75% przybyszy z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej to mężczyźni, a materiały filmowe dostępne w sieci, których nie publikują poprawnie politycznie media, nie pozostawiają raczej złudzeń:

Pytaniem retorycznym pozostaje, kto zapłacze nad losem kobiet i dzieci, które nie zostały zabrane do Europy? Poza tym autor tekstu przedstawił polską PEGIDĘ jako nie skorą do rozmowy, co spotkało się z wyraźnym dementi ze strony organizacji:

Nie mówiąc już o tym, że w haśle ‘Stop nielegalnej imigracji’ nie ma nic złego. Zgodnie z obowiązującym rozporządzeniem UE Dublin III hasło jest jak najbardziej trafne, co tłumaczy poseł Kukiz’15 Tomasz Rzymkowski:

 

Strachy na lachy

Przy odmitologizowaniu ruchu PEGIDA warto zaznaczyć, czym jest patriotyzm, nacjonalizm i nazizm, ponieważ ostatnimi czasy dochodzi do medialnej próby zrównania ich znaczenia. Otóż zgodnie z definicją słownikową: patriotyzm to „miłość do ojczyzny, przywiązanie do własnego narodu”, nacjonalizm to „postawa i ideologia uznająca interes własnego narodu za wartość najwyższą” – pomijając już fakt, że zdroworozsądkowy nacjonalizm ma się dobrze w dzisiejszych czasach, czego przejawem jest dbanie o interesy gospodarcze własnego państwa - nazizm natomiast to w dużym uproszczeniu „doktryna NSDAP”.

W przypadku PEGIDY nie ma mowy również o ksenofobii. Nie wyraża ona lęku i niechęci przed obcymi, lecz protestuje przeciwko nierozsądnej polityce imigracyjnej, brakiem kontroli i spolegliwością wobec imigrantów w imię politycznej poprawności i hipotetycznych oskarżeń o rasizm, a także przeciwko temu, że to wszystko odbywa się kosztem kultury, tożsamości i prawa do samostanowienia poszczególnych narodów, nie mówiąc już o kwestiach bezpieczeństwa. PEGIDA jest organizacją europejskich patriotów, którzy chcą chronić Europę jako wspólnotę narodów łączącą europejskie korzenie i kulturę. W tym momencie bowiem tożsamość narodową niszczy się poprzez pokładanie nadziei w integracji społecznej, o której zapewniają zwolennicy multikulti. Trudno jest też uznać, że wszystkie osoby na poniższym filmie to rasiści i ksenofoby.

Rosnąca popularność ruchu PEGIDA nie powinna dziwić. Kanclerz Merkel nie chce wycofać się z polityki imigracyjnej, a zwykły Europejczyk, gdy widzi, że imigranci atakują mieszkańców Calais, masturbują się na basenach i molestują kobiety oraz dzieci (a ofiary ataków w Kolonii oskarża się o rasizm), zaczyna się bać. Wie bowiem doskonale, że prędzej spotka go podobny los niż mieszkających w bogatych dzielnicach polityków i dziennikarzy. Nie mówiąc już o tym, że nie wiadomo, ilu terrorystów z ISIS przedostaje się z uchodźcami do Unii Europejskiej – o czym donosi szwajcarski Neue Zürcher Zeitung. Praktycznie codziennie z Niemiec dochodzą informacje o przestępstwach popełnionych przez rzekomych uchodźców. Gdy patrzy się na to wszystko, to czy PEGIDA naprawdę wydaje się taka straszna, jak ją malują?

źródło: Gazeta Wyborcza, PEGIDA Polska, wSensie

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #Unia Europejska #Islam #kryzys uchodźczy