Wymiana pieców

Jak podaje na swoich stronach Krakowski Alarm Smogowy – ruch społeczny, który walczy o wyższą jakość powietrza w mieście – w sezonie grzewczym na terenie Krakowa działa około czterdzieści tysięcy pieców węglowych. To one odpowiadają za większą część zanieczyszczeń, jakie pojawiają się pod Wawelem. Sejmik Województwa Małopolskiego wprawdzie podjął uchwałę, że do końca 2018 roku wszystkie one mają zniknąć, jednak to raczej myślenie życzeniowe. Choć od dawna Gmina Kraków oferuje na ten cel dotacje (średnio około kilkanaście tysięcy złotych na wymianę pieca), to jednak jak dotąd tylko kilka tysięcy osób zdecydowało się na taką wymianę. Najwyraźniej większość użytkowników pieców nadal lubuje się w tym, by truć siebie i swoich sąsiadów – jesienią znów doprowadziło to do dramatycznego zanieczyszczenia powietrza w mieście.

Darmowa komunikacja

W Krakowie pod koniec ubiegłego roku uchwalono, że w dniach, gdy poziom stężenia pyłu PM10 we wszystkich stacjach przekroczy 150 mg/m3, lub w jednej 200 mg/m3 – wówczas wprowadzona będzie darmowa komunikacja miejska. Upoważnieniem do darmowych przejazdów w takiej sytuacji będzie jednak posiadanie przy sobie ważnego dowodu rejestracyjnego samochodu (ważne musi być także badanie techniczne). Darmową podróż z posiadaczem takiego dokumentu odbywać będzie mogło tyle osób, ile zgodnie z dowodem rejestracyjnym, zmieściłoby się w jego samochodzie. System „chrzest bojowy” przeszedł szybko, bo już 2 stycznia 2016 roku. Czy zdał egzamin? „Na razie jest zdecydowanie zbyt wcześnie na jakiekolwiek oceny. Ten program ma potrwać do marca, wtedy przyjrzymy się jak funkcjonował i jakie przyniósł rezultaty” – mówi Jan Machowski, Kierownik Referatu ds. Informacji Medialnej UM Krakowa.

Ograniczenia ruchu pojazdów

To kolejne rozwiązanie, które bliskie jest już realizacji. Wkrótce w przypadkach, gdy poziom stężenia pyłu przekroczy normy przewidziane dla wprowadzenia darmowej komunikacji autobusowej (150 mg/m3-200 mg/m3) ma być również ogłaszany zakaz wjazdu do centrum (w obręb „drugiej obwodnicy”) pojazdów o masie powyżej 3,5 tony. Czy wprowadzenie takiego zakazu jest rzeczywiście zasadne i celowe, czy też – jak to określił w rozmowie z Radiem Kraków Andrzej Guła z Krakowskiego Alarmu Smogowego – uznać to należy za „ruch propagandowy”? Na pewno jest to działanie bardzo fragmentaryczne, bowiem już w tej chwili w obrębie drugiej obwodnicy pojawiają się jedynie niewielkie ilości samochodów „powyżej 3,5 tony” – a co za tym idzie rzeczywiście ich udział w „produkcji” zanieczyszczeń jest stosunkowo niski. Pewną pomocą może się zresztą w tej mierze okazać oddanie do użytku wschodniej obwodnicy Krakowa, która ma zostać ukończona w roku 2017.

Źródła: krakowskialarmsmolgowy.pl, radiokrakow.pl #Polityka Kraków #Ekologia #społeczeństwo