Stan Wojenny wprowadzono 16 miesięcy po strajkach w 1980 r., które doprowadziły do powstania Solidarności i odwilży politycznej w Polsce. Oficjalnym powodem ogłoszenia stanu wojennego była pogarszająca się sytuacja gospodarcza, której przejawami były m.in. brak zaopatrzenia w sklepach oraz zagrożenie bezpieczeństwa energetycznego wobec zbliżającej się zimy, a także groźba interwencji zbrojnej przez pozostałe państwa Układu Warszawskiego, za co władze komunistyczne obarczały swoich przeciwników politycznych.

Wprowadzenie stanu wojennego

W nocy z soboty na niedzielę 13 grudnia 1981 o godzinie 0:00 oddziały ZOMO rozpoczęły ogólnokrajową akcję aresztowań działaczy opozycyjnych. W działaniach na terytorium kraju wzięło udział ok. 70 tys. żołnierzy Wojska Polskiego, 30 tys. funkcjonariuszy MSW oraz bezpośrednio na ulicach miast 1750 czołgów i 1400 pojazdów opancerzonych, 500 wozów bojowych piechoty oraz kilka eskadr helikopterów i samoloty transportowe.

O 6 rano w radiowo-telewizyjnym przemówieniu gen. Wojciech Jaruzelski poinformował o ukonstytuowaniu się Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego (WRON) i wprowadzeniu na mocy dekretu Rady Państwa stanu wojennego na terenie całego kraju. Internowano ok. 7 tys. członków Solidarności, wprowadzono ograniczenia w przemieszczaniu się i godzinę policyjną od 22.00 do 6.00, zakazano organizowania jakichkolwiek strajków i manifestacji, zmilitaryzowano zakłady pracy, zablokowano połączenia telefoniczne, zdelegalizowano Solidarność. Cała ta operacja musiała być efektem wielomiesięcznych przygotowań.

W 40 zakładach doszło do brutalnych pacyfikacji strajków przez oddziały ZOMO i wojsko, wyposażone w ciężki sprzęt. Szczególnie dramatyczny przebieg miały strajki w kopalniach na Górnym Śląsku, gdzie górnicy stawiali czynny opór. W Kopalni "Wujek" w trakcie kilkugodzinnych walk milicjanci użyli broni palnej, zabijając 9 górników. 23 grudnia przy wsparciu czołgów i desantu ze śmigłowców stłumiono strajk w Hucie "Katowice". Najdłużej strajki trwały w kopalniach "Ziemowit" (do 24 grudnia) i "Piast" (do 28 grudnia), w których zdecydowano się prowadzić protest pod ziemią.

31 grudnia 1982 r. stan wojenny został zawieszony, a 22 lipca 1983 r. odwołany, przy zachowaniu części represyjnego ustawodawstwa. Dokładna liczba osób, które w wyniku wprowadzenia stanu wojennego poniosły śmierć, nie jest znana. Nieznana pozostaje również liczba osób, które straciły w tym okresie zdrowie na skutek prześladowań, bicia w trakcie śledztwa czy też podczas demonstracji ulicznych. Do dzisiaj winni tamtych zbrodni nie zostali osądzeni. Autorzy stanu wojennego oraz ich spadkobiercy próbują przekonać opinię publiczną o słuszności podjętych przez nich działań, nazywając je „mniejszym złem”.

Przyczyny wprowadzenia stanu wojennego

Badania historyczne wykazują, że decyzja o wprowadzeniu stanu wojennego nie była słuszna - podjęto niewspółmierne do faktycznej sytuacji kraju środki. W końcu roku 1981 r. nie było realnego zagrożenia interwencją ZSRR, w dniu wprowadzenia stanu wojennego nie zanotowano żadnych ruchów wojsk radzieckich. Stan wojenny miał być jedynie sposobem na rozbicie Solidarności i powstrzymanie postępującej demokratyzacji w Polsce. Stenogramy rozmów władz PRL z Moskwą wykazały, że ZSRR chciał, by władze Polski Ludowej „problem Solidarności” rozwiązały wyłącznie własnymi siłami. Osobą, która najbardziej zabiegała o interwencję Moskwy, był właśnie gen. Jaruzelski, obawiający się niepowodzenia i próbujący w takim wypadku zapewnić sobie radziecką pomoc militarną. Nie istnieją też dowody na to, by interweniować mogły wojska Układu Warszawskiego. Co więcej, wiadomo, że gen. Jaruzelski, któremu chodziło przecież o utrzymanie władzy, jeszcze 8 i 9 grudnia, a więc przed wprowadzeniem stanu wojennego, spotkał się z radzieckim marszałkiem Kulikowem, żądając wsparcia militarnego. Rosjanie jednak odmówili, ponieważ nie byli pewni, jak zareagują inne państwa. 

źródło: ipn.gov.pl #społeczeństwo