Wydarzenie to bynajmniej nie kojarzyło się z jakimś szczególnie wyjątkowym pochodem 1-majowym, ale z kobietą.  A dokładnie – jej intymną częścią. Co takiego wydarzyło się 1 maja 1974 roku, czego skutki Rzeszów odczuwa do dziś? Odsłonięto Pomnik Czynu Rewolucyjnego, zwany także Pomnikiem Walk Rewolucyjnych. Prawie od początku pomnik kojarzył się jednak nie tyle z rewolucjonistami, co raczej z rewolucją seksualną. Jego kształt przypomina bowiem waginę – jak by to powiedzieli ginekolodzy (większość mężczyzn zwykła używać mniej cenzuralnego określenia).

Dlaczego chłop nie może pójść na mszę

Inicjatorem powstania Pomnika Czynu Rewolucyjnego był Władysław Kruczek, I sekretarz KW PZPR w Rzeszowie.  Szybko pojawili się zwolennicy teorii, że pomnik to… żona sekretarza Kruczka.

Wykonawcą tego dzieła był prof. Marian Konieczny. Można by rzec, że to twórca, który potrafił odnaleźć się w każdej rzeczywistości. W 1973 roku wyrzeźbił Lenina w Nowej Hucie, w 1999 roku Jana Pawła II w Licheniu i Leżajsku.

Budowę  rozpoczęto na terenie ogrodu oo. bernardynów w 1967 roku. Na fundamencie umieszczono dwa stylizowane betonowe liście lauru o łącznej wysokości 38 m, między którymi znajduje się szpara. Do nich przymocowano  dwie rzeźby: Nike - boginię zwycięstwa, oraz robotnika, chłopa i żołnierza. Poniżej, u stóp postaci, udrapowana materia symbolizuje sztandar rewolucji. Zwykli przechodnie, nie pozbawieni humoru, tak skomentowali tę kompozycję: „Robotnik  i żołnierz trzymają chłopa, żeby na mszę św. do bernardynów nie poszedł”. A Nike to informatorka, wskazująca przybyszom spragnionym erotycznych przygód Hotel Rzeszów, w którym można było uzyskać zaspokojenie w ramionach pań odwiedzających hotelowe lokale gastronomiczne.

Wysadzić w powietrze czy zawiesić serduszko?

Dla młodszego pokolenia pomnik nie ma dziś znaczenia historycznego i politycznego. Dla wielu jest jednak pretekstem do sporów o podłożu filozoficznym, światopoglądowym, religijnym, politycznym i historycznym.

Jego przeciwnicy wysnuli tezę, że władze komunistyczne wystawiły go po to, aby oddzielić klasztor oo. bernardynów (Sanktuarium Matki Boskiej Rzeszowskiej) od głównych ulic miasta. Według niektórych ruchów społecznych, należy „zrobić porządek  z symbolem komunizmu sprzecznym etycznie, moralnie, duchowo i kulturowo z kultem Matki Bożej i jej sanktuarium”. Ich zdaniem, największym grzechem i wstydem są rzeźby w sposób wyidealizowany przedstawiający ideologię faszyzmu  i zbrodniczego systemu komunistycznego.

Obrońcy pomnika nie dają za wygraną. Władysław Hennig w "Rzeszowskim Alfabecie", zasugerował alternatywny sposób postrzegania pomnikowych rzeźb. Zakładał on, że „(…) po stronie placu są to chłop, robotnik i żołnierz (symbole tych, co żywili, pracowali i walczyli), zaś po stronie przeciwnej - bogini Nike – symbol zwycięstwa, co pozwala na odczytywanie idei pomnika ponadczasowo”.

Pomysłów na to, co zrobić z pomnikiem, było wiele. W 2000 roku na sesji rady miasta radny SLD wymyślił, żeby nazwać go pomnikiem solidarności przez małe „s”, bo zrealizowana tam została  zasada solidarności, czyli sojusz robotniczo - chłopski.

Proponowano, żeby na miejscu rzeźb zainstalować walentynkowe serduszko, z pomnika zrobić słup reklamowy lub ścianę do wspinaczekNie brakowało także zwolenników wysadzenia monumentu w powietrze lub przeniesienia go w inne miejsce. Ostatecznie zamontowano na nim symbol miasta – krzyż kawalerski. To nie ostatnia zmiana. 11 lipca 2006 roku uchwałą Rady Miasta Rzeszowa teren, na którym stoi pomnik, został zwrócony za 1 proc. wartości zakonowi oo. bernardynów.

źródło: rzeszow.pl; mapakultury.pl; wikipedia.org #historia