Adam Styczek: Czy Muzułmański Związek Religijny współpracuje z rządem czy generalnie polską administracją publiczną przy przyjmowaniu uchodźców? Zakłada się, że większość z nich będzie muzułmanami, więc pomoc z państwa strony byłaby zasadna.

Leszek Musa Czachorowski: O ile wiem, nikt ze strony rządu czy jakiejkolwiek jednostki administracji publicznej się do nas nie zwracał z prośbą o pomoc związaną z uchodźcami.

AS: Związek planuje jakieś działania na własną rękę?

LMC: My sami żadnej inicjatywy podjąć w zasadzie nie możemy. Nie wiemy, jakie są plany w tej sprawie - jakie działania już podjęte. Muzułmański Związek Religijny jest organizacją wyznaniową działającą na zasadzie absolutnej dobrowolności. My nie mamy pracowników etatowych. Nie mamy też struktur, które zajmowałyby się przedsięwzięciami dotyczącymi uchodźców, których ma być kilka razy więcej niż naszych członków.

AS: Ale jeśli strona rządowa się jednak do Związku zwróci...

LMC: Oczywiście jeśli rząd uzna to za stosowne, to się do nas zwróci z pytaniem przykładowo - jak potraktować uchodźców muzułmańskich? Jakie oni mają potrzeby z powodów wyznaniowych? Jak do tego podejść? - tego typu rzeczy. Ale jak kilka miesięcy temu ta cała sprawa wybuchła, ruch uchodźców się rozpoczął, to nikt się do nas z takimi sprawami nie zwracał.

AS: Jakie możliwości realnej pomocy mogą być udzielone przez Muzułmański Związek Religijny?

LMC: My nie mamy możliwości kadrowych, ani lokalowych bo nie dysponujemy jakimiś lokalami. Nie dysponujemy nawet środkami finansowymi umożliwiającymi organizację czegoś takiego. Utrzymujemy się jedynie ze składek. Społeczność nie jest bogata wbrew wyobrażeniu niektórych ludzi. Nie otrzymujemy setek tysięcy złotych dotacji z krajów muzułmańskich. Oczywiście wyrażamy pełną chęć współpracy. Jeśli jakaś agenda rządowa by się do nas zwróciła, to w miarę możliwości będziemy pomagać.

AS: Czy w przeszłości taka współpraca miała już miejsce?

LMC: Mamy już w tym względzie jakieś doświadczenia. Parę lat temu, kiedy przyjmowaliśmy uchodźców z Krymu to wtedy rzeczywiście było inaczej. Otrzymaliśmy wcześniej wiadomość ze strony rządowej i można powiedzieć, że byliśmy w jakimś współdziałaniu. Wtedy też na miarę naszych możliwości podjęliśmy jakąś pomoc. Uruchomiliśmy nawet specjalne konto, na które osoby chętne mogły wpłacać datki na pomoc uchodźcom i tę działalność wciąż kontynuujemy. Więc my nie odżegnujemy się od działań, tylko po prostu nie chcemy też żeby ta ewentualna działalność poszła w próżnię. Żeby nie stała się wysiłkiem niepotrzebnym, jak by się potem okazało. Ale tak - jesteśmy i jeśli będą wobec nas jakieś oczekiwania, będziemy starali się je wypełniać. #Islam #kryzys uchodźczy