Brunon Kwiecień w momencie zatrzymania nie miał materiałów wybuchowych, którymi chciał dokonać zamachu, nie dysponował również transporterem opancerzonym, który - według planu - miał być wypełniony ładunkiem wybuchowym, a następnie zdetonowany.

Plan zamachu

Inspiracją planu Brunona Kwietnia miał być #zamach dokonany przez Timothy McVeigha 19 kwietnia 1995 roku, kiedy to wysadził on ciężarówkę wypełnioną nawozem mineralnym (saletra amonowa - ANFO) pod biurem władz federalnych w Oklahoma City. Zdetonowana saletra amonowa ważyła ponad 2 tony. McVeight w swoim zamachu użył niewzbudzającej niczyich podejrzeń ciężarówki, do której bez problemu zmieściła się tak duża ilość nawozu mineralnego.

Grupa zamachowców Brunona Kwietnia zamiast ciężarówki planowała użyć opancerzonego transportera typu SKOT, do którego chciała załadować aż 4 tony materiału. W momencie eksplozji opancerzona konstrukcja transportera stłumiłaby siłę wybuchu, a więc ładunek miałby słabszą moc rażenia. Kwiecień musiał to wiedzieć z racji swojej wiedzy na temat materiałów wybuchowych. Oczywiście, taka eksplozja odniosłaby zamierzony efekt, ale zastosowanie transportera do  zamachu wydaje się nielogiczne.

Transporter miał być przewieziony do Warszawy na platformie, następnie wyładowany, po czym kierowca samobójca miał nim wjechać w budynek Sejmu i się wysadzić. Jednak kto był pod Sejmem, doskonale wie, że logistycznie jest to niewykonalne. Taki wyładunek pod sejmem natychmiast zainteresowałby służby bezpieczeństwa oraz zwykłych przechodniów. Pomysł użycia opancerzonego transportera jest niepoważny. Łatwiej i prościej byłoby wynająć tira, wyładować go materiałem wybuchowym i po prostu zdetonować.

Osaczony przez ABW

Grupa zamachowców składała się z Brunona Kwietnia, 3 funkcjonariuszy #ABW pod przykryciem i jednego tajnego współpracownika. Po zatrzymaniu Kwiecień wskazał, że zainspirował go do zamachu człowiek, który był tajnym współpracownikiem ABW. Ten tajny współpracownik to inżynier Maciej M., który sam się zgłosił do ABW i poinformował o niebezpiecznym osobniku. ABW nakłoniło go do kontynuowania znajomości z Brunonem Kwietniem i zdobycia jego zaufania. Tylko po co miał to robić? Przecież Brunon Kwiecień był osaczony ze wszystkich stron przez ABW, w grupie znajdowali się już funkcjonariusze ABW pod przykryciem. Nie było potrzeby umieszczać w grupie tajnego współpracownika. ABW miało pełną kontrolę nad grupą, a każdy krok Kwietnia był dokładnie obserwowany. Do jakich celów służby wykorzystały tego człowieka? Czy jego zadaniem było właśnie inspirowanie Brunona Kwietnia do zamachu?

Funkcjonariuszom ABW nie wolno było inspirować Brunona Kwietnia, ponieważ mogłoby to być podstawą do uniewinnienia - tak jak to się stało w przypadku Beaty Sawickiej.

Rezygnuję z remontu

W październiku 2012r Kwiecień napisał dwa maile do członka grupy „Kamila”, który był funkcjonariuszem ABW o treści: "jesteś z policji" i "rezygnuję z remontów". Miesiąc później Kwiecień został aresztowany za próbę zorganizowania zamachu na najwyższe władze.

Brunon Kwiecień to zwykły mitoman, pasjonat broni i materiałów wybuchowych. Wszystko wskazuje na to, że grupa zamachowców nigdy by nie powstała. To funkcjonariusze ABW byli jej członkami i inspiratorami wszelkich działań, to oni podsuwali pomysły zamachu na prezydent Warszawy Hannę Gronkiewicz-Waltz, dziennikarkę Monikę Olejnik i wysadzenie pomnika Martyrologii Żydów w Białymstoku. To służby manipulowały Kwietniem, by wymyślił kuriozalny plan, i zrobiły z niego zamachowca.

źródło: wyborcza.pl

Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stroniewww.blastingnews.com bez pisemnej zgody Blasting Sagl zabronione. #sejm