Nielegalne „przywracanie praworządności”

W nocy z 12 na 13 XII 1981 na mocy dekretu Rady Państwa wprowadzono stan wojenny na terenie całego kraju, a władzę powierzono Wojskowej Radzie Ocalenia Narodowego, z generałem Wojciechem Jaruzelskim na czele. Było to jawne pogwałcenie konstytucji PRL, bowiem Rada Państwa byłaby władna wydać tego typu dekret jedynie między sesjami Sejmu. Mimo, że sesja właśnie trwała i jej kolejne posiedzenie było wyznaczone na 15 XII Rada Państwa i tak dekret ogłosiła, bowiem tylko nocna akcja była w stanie zaskoczyć opozycję.

Już przed północą, czyli 12 XII, rozpoczęły się aresztowania działaczy opozycji. Ostatecznie w pierwszych tygodniach stanu wojennego internowano około 5000 osób, później jednak liczba ta została podwojona. Prawo stanu wojennego wprowadziło wiele ograniczeń swobód obywatelskich - m.in. zakaz #strajków i wieców, czy godzinę policyjną. Zawieszone zostało funkcjonowanie wszystkich organizacji społecznych i kulturalnych, w tym oczywiście związków zawodowych. MO i LWP uzyskały też praktycznie niczym nieograniczoną władzę z której skrzętnie korzystały przy pacyfikowaniu wszelkich protestów społecznych. Historycy oceniają, że w Polsce, tylko w okresie formalnego trwania stanu wojennego (XII 1981-VII 1983) w związku z działaniami funkcjonariuszy formacji mundurowych zginęło przynajmniej od 88 do 122 osób. Mimo to, gen. Jaruzelski w wydanej niedługo przed swoją śmiercią książce „Starsi o 30 lat” uparcie utrzymywał, jakoby w okresie trwania stanu wojennego śmierć poniosło zaledwie „16 osób, w tym jeden milicjant”.

Uratował, czy pogrążył?

Jaruzelski aż do śmierci próbował usprawiedliwiać swą decyzję o wprowadzeniu stanu wojennego. Już w pierwszej, wydanej w roku 1992 książce „Stan wojenny. Dlaczego...” bronił koncepcji „mniejszego zła”, wobec rzekomo grożącej Polsce interwencji wojsk Układu Warszawskiego. Przekonywał, że do samego końca władza liczyła na porozumienie z „Solidarnością”, a plany dotyczące wprowadzenia stanu wojennego zaczęły powstawać o w ostatniej chwili.W rzeczywistości jednak przygotowania owych planów rozpoczęto jeszcze w X 1980 roku. W II 1981 roku gotowy był już wykaz więzień wyznaczonych do internowania zatrzymanych, o czym wkrótce Jaruzelski doniósł Breżniewowi. 13 IX 1981 Komitet Obrony Kraju uznał, że przygotowania zostały zakończone, a kilka dni później do wojewódzkich komend MO trafiły wydrukowane w ZSRR obwieszczenia o wprowadzeniu stanu wojennego w Polsce. Czekano tylko na „decyzję polityczną”, która nadeszła w grudniu. Próby czasu nie wytrzymała też teza o unikaniu radzieckiej interwencji. Już przed kilku laty ujawniono dokumenty, z których jasno wynika, że było wręcz odwrotnie: mimo wielokrotnych próśb Jaruzelskiego o gwarancje „militarnej pomocy” przywódcy Związku Radzieckiego wykluczali takie rozwiązanie nawet w przypadku, gdyby nie udawało się stłumić buntu „Solidarności”.

Wszystko jasne? Niezupełnie.

Mimo, że dokumenty pokazujące kulisy wprowadzania stanu wojennego w Polsce są dziś ogólnodostępne, a informacje, które przez lata głoszone były przez zwolenników tezy o „ratowaniu przed radziecką interwencją” można bez trudu sprawdzić, polskie #społeczeństwo wciąż nie ma jednolitego poglądu na tą sprawę. O ile w ogóle wie, czym był stan wojennny i kiedy obowiązywał. Trzy lata temu rzecznik SLD Dariusz Joński zapytany o to kiedy został wprowadzony stan wojenny odparł, że w roku 1989. Polityk nie mógł się jednak poczuć przypadkiem odosobnionym w swej ignorancji – jak pokazują sondaże w 30. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego ponad 20% zapytanych przez TNS OBOP Polaków również nie potrafiło skojarzyć daty 13 XII z żadnym konkretnym wydarzeniem. Ponadto blisko połowa respondentów oceniała, że wprowadzenie stanu wojennego było słuszną decyzją i uchroniło Polskę od interwencji wojsk radzieckich.

Źródła: W.Jaruzelski - „Stan wojenny.Dlaczego...”, „30 lat starsi”, „Stan wojenny. Ostatni atak systemu” - Ośrodek KARTA, ipn.gov.pl, Biuletyn IPN nr 12 (107)/2009, wp.pl #historia