Mężczyźni nawet w bardzo poważnym wieku bez fryzjera się nie obędą. Ale o tym, że babcia też chciałaby zrobić sobie fryzurę, mało kto w rodzinie pamięta. No chyba, że w rodzinie jest wesele, wtedy nawet babcia może liczyć na to, że ktoś ją do fryzjera zabierze.

Starsza pani u fryzjera od wielkiego święta

Pani Asia jest fryzjerką w podkrakowskich Michałowicach. Jej przekonywać nie trzeba, że także babcie chcą ładnie wyglądać i potrzebują jej pomocy. Ale przyznaje, że ma klientki, które są u niej od wielkiego święta pod warunkiem, że ma je ktoś z rodziny przywieźć do salonu.

Pani Marylka z salonu w Krakowie też ma takie klientki. Mówi, że niektóre starsze panie są przywożone raz może dwa razy w roku po to, aby zrobić sobie trwałą. „Wtedy taka kobieta ma dłuższy czas spokój z fryzurą”. Pani Marylka dojeżdża do Krakowa z podkrakowskiej miejscowości i wie, że w jej wsi są panie, które na fryzjera liczyć nie mogą. Tylko dlatego, że nikt nie pomyśli, aby znaleźć czas i podrzucić babcię do salonu.

Niektóre kobiety mają więcej szczęścia, bo stać je na to, aby fryzjera zamówić sobie do domu. Ale są to zwykle panie z lepszą emeryturą i takie, które w domu nie usłyszą, że pójście do fryzjera jest „babciną fanaberią”.

Babci wystarczy warkoczyk

Najczęściej właśnie dlatego babcia nie odwiedza fryzjera, bo rodzina nie widzi takiej potrzeby. „Zwiąże sobie włosy w kucyk, zaplecie warkoczyk i ma spokój’ – mówi jedna z wnuczek pani Hani, która nie ma czasu dla babci, bo godzinami spędza czas przy komputerze.

Pani Hania ma 80 lat i ma zupełnie inne zdanie na ten temat, ale co ma zrobić, jeśli nikt nie pomyśli o tym, aby ją zawieźć do salonu. Zresztą pani Hania mieszka na pierwszym piętrze, nogi odmawiają jej już posłuszeństwa i trudno jej chodzić po schodach. Ponadto nie ma za bardzo czasu, bo najczęściej musi lepić dla całej rodziny pierogi, które uwielbiają jej wnukowie. A ma ich pięcioro. Jak dotąd nikt nie pomyślał o tym, aby od czasu do czasu fryzjera przywieźć do babci. „Ale tak sobie myślę, że szkoda pieniędzy, Najmłodszy wnuczek studiuje, jemu trzeba pomóc, a włosy? E tam, zaplotę w warkocz, podepnę i jest dobrze” – mówi pani Hania, machając ręką w geście rezygnacji.

Innego zdania jest pani Stefania. Ma 95 lat i właśnie wychodzi z salonu z piękną fryzurą. O tym, aby zawieźć starszą panią do fryzjera pamięta jej młodsza córka, która wie, że mama natychmiast ma lepszy nastrój, gdy zrobi sobie fryzurę. Ale pani Stefania należy do wyjątkowych bardzo starszych pań, które wciąż są ciekawe świata, ma nawet swój własny profil na Facebooku. A fryzjer? Musi być, co najmniej raz w miesiącu. Choć zimą odwiedza salon rzadziej, a fryzurę po umyciu głowy robi jej wtedy córka.

Fryzjerzy dla seniorów, a czy ty pamiętasz o babci?

Na szczęście są w Polsce akcje młodych fryzjerów, którzy idą z pomocą starszym kobietom. Najczęściej są to adepci fryzjerstwa, którzy w ramach praktyk przyjeżdżają do domów opieki, by uczesać starsze osoby. Mieszkańcy takich domów traktują ich przyjazd, jak prawdziwe święto.

Jednak tysiące starszych kobiet w Polsce nie mają takiej możliwości. Zrezygnowane, zaniedbane siedzą w swoich domach i najczęściej akceptują swój los, ale jeszcze częściej wpadają w depresję. Czy tak być musi? Czy to tak trudno pomyśleć o tym, aby zrobić babci od czasu do czasu święto i zabrać ją do salonu? Wnuczku, wnuczko, pomyśl o swojej babci. I zabierz ją do fryzjera. Nie tylko od święta.

Wszelkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie i wykorzystywanie treści opublikowanych na stronie www.blastingnews.com bez zgody Blasting Sagl zabronione. Niniejsza strona internetowa podlega ochronie na mocy prawa szwajcarskiego. #moda #społeczeństwo #seniorzy