Państwowa Komisja Wyborcza 27 października poinformowała o ostatecznych wynikach wyborów do Sejmu i Senatu. Rezultaty te okazały się zbieżne z wynikami sondaży przeprowadzonych w dniu wyborów i tygodniu je poprzedzającym.

Z największą liczbą głosów i możliwością sprawowania władzy bez potrzeby tworzenia koalicji rządowej na pierwszym miejscu uplasowało się Prawo i Sprawiedliwość - 37,6% głosów. Platforma Obywatelska uzyskała 24,1% głosów, a ugrupowania Pawła Kukiza 8,8%. Tuż za podium ustawiła się Nowoczesna Ryszarda Petru. Zjednoczona Lewica uzyskała poparcie 7,5% głosów - ale nie dostała się do Sejmu z racji funkcjonowania w ramach koalicji wyborczej (by uzyskać mandaty poselskie musiała przekroczyć 8-procentowy próg wyborczy). PSL nawet na godziny przed ostatecznym ogłoszeniem wyników wyborów nie mógł być pewny swojego losu - ostatecznie 5,1% głosów zagwarantowało partii Janusza Piechocińskiego 16 miejsc w parlamencie. Poniżej progu wyborczego znalazły się partie KORWiN (4,8% głosów) i Partia Razem (3,6%).

Wyniki wyborów bardzo dokładnie oddały przeprowadzone w wyborczą niedzielę sondaże Exit Poll i Late Poll instytutu badań Ipsos. W badaniu Late Poll największą różnicą z rzeczywistym wynikiem było zaniżone oszacowanie Platformy Obywatelskiej o ledwie 0,5 punktu procentowego. W większości kategorii pomylono się zaledwie o 0,1 punktu procentowego. Także sondaże w tygodniu poprzedzającym wybory przez pozostałe firmy badawcze i przeprowadzane na dużo mniejszych próbach wiernie oddawały rzeczywiste preferencje wyborcze.

Wyniki ostatnich badań mogą być znakiem lepszych czasów dla polskich instytutów badawczych. Po latach olbrzymich wpadek i zupełnego rozmijania się z rzeczywistym zdaniem wyborców tegorocznymi wynikami sondażownie będą mogły chwalić się przez najbliższych kilka lat - potencjalnie aż do wyborów do Parlamentu Europejskiego i wyborów samorządowych. #wybory 2015 #badania