Adam Styczek: Co ma wpływ na tegoroczny duży spadek liczby zabitych i rannych?

Kom. Jarosław Gnatowski: Generalnie od momentu, kiedy został wprowadzony przepis dotyczący przekroczenia dozwolonej prędkości, zatrzymania praw jazdy, jeśli ktoś o 50 km/h przekroczy prędkość w obszarze zabudowanym. Nawet prywatnie jeżdżąc widzę, że przyzwyczajenia kierowców zaczynają być takie, jak są wszędzie w Europie. W porównaniu do okresu analogicznego z zeszłego roku też obserwujemy spadek liczby wypadków. Mamy ich w tym roku o 1546 mniej. Osób zabitych 189 mniej. Osób rannych ponad 2 tysiące mniej niż w zeszłym roku. Mówię o kresie od maja do 30 września bieżącego roku. Liczba wypadków, w których główną przyczyną była prędkość diametralnie zaczynają nam spadać. Chciałbym żeby weszło to w nawyk kierujących, że kiedy jedziemy nawet niekoniecznie w obszarze zabudowanym - tam gdzie jest ograniczenie prędkości, naprawdę jedźmy tak, jak nas to ograniczenie obliguje.

AS: Przeciwnicy nadmiernego karania kierowców uważają, że większy wpływ na bezpieczeństwo ma poprawianie infrastruktury drogowej...

JG: Wpływ na poprawę bezpieczeństwa ma wiele czynników. Infrastruktura dróg, stan techniczny pojazdów, komfort jazdy. Samochody mają coraz więcej systemów, które poprawiają nasze bezpieczeństwo, ułatwiają jazdę - systemy kontroli trakcji, ABSy. Ale jeden czynnik jest najważniejszy - czynnik ludzki. To nasze ręce spoczywają na kierownicy, nasza noga dociska pedał gazu. Bez względu na to, czy będziemy jechali drogą ekspresową czy gminną, kiedy będzie prowadził kierowca nieodpowiedzialny - to będzie to miało wpływ.

AS: Ale czy to faktycznie prędkość jest tutaj głównym czynnikiem? NIK w swoim raporcie zwraca uwagę, że policjanci zaznaczają jako główną przyczynę prędkość tylko dlatego, że jest pierwszą od góry kategorią do odznaczenia.

JG: Prędkość jak najbardziej jest czynnikiem, który powoduje tragiczne skutki tych zdarzeń drogowych. Gdy kierowcy jadą prawidłowo - mamy najwyżej osoby ranne. A gdy dodajemy nadmierną prędkość, skutki są tragiczne. Nie oszukujmy się. Prędkość jest czynnikiem, który powoduje tragiczne skutki.

AS: Zmiana przepisów, choćby ta dotycząca odbierania praw jazdy, dotyczy jazdy w terenie zabudowanym. Czy wpłynęło to generalnie na postawy kierowców, czy tylko w terenie zabudowanym?

JG: Zaostrzenie przepisów przyczyniło się do zmiany zachowania kierowców na wszystkich kategoriach dróg. Kierowcy naprawdę zaczynają jeździć wolniej, uważniej i bezpieczniej. Ktoś kto przekracza dozwoloną prędkość, do tego popełnia inne wykroczenia - wyprzedza na podwójnej linii ciągłej, na łukach drogi - czyli w tych miejscach, gdzie dochodzi do wypadków tragicznych w skutkach, tak naprawdę przestaje być anonimowy. Parę lat temu można było zaobserwować coś takiego, że każdy się śpieszył. Każdy chciał szarżować za kierownicą. Tak teraz jest znacząca poprawa, że kierowca który łamie przepisy i jeździ niebezpiecznie jest przysłowiową czarną owcą i to on rzuca się w oczy, a nie ten kto jedzie prawidłowo.

AS: Jakie #policja ma pomysły na poprawę bezpieczeństwa na drogach?

JG: Przede wszystkim profilaktyka. Musimy dotrzeć do świadomości każdego użytkownika drogi i zmienić jego przyzwyczajenia. Zmienić jego mentalność, że wyjeżdżając na drogę nie bierze odpowiedzialności tylko za siebie, ale za pozostałych uczestników ruchu. Ale tak samo pieszy, rowerzysta czy jeżdżący motorem musi mieć tę świadomość, że swoim nieodpowiednim zachowaniem może spowodować zagrożenie. Poprzez profilaktykę od przedszkolaka po starszego dzieciaka staramy się dotrzeć do osób poruszających się po drodze.