Kraków z jednej strony jest miastem pełnym ciekawych miejsc i zabytków, dzięki czemu zawsze zajmuje wysokie miejsca w rankingach miast turystycznych. Z drugiej jednak strony podwawelski gród boryka się z wieloma problemami, stanowiącymi poważne uciążliwości dla mieszkańców, jak choćby sławny krakowski smog. Który obraz Krakowa jest dominujący z punktu widzenia mieszkańca? Zapytaliśmy o to rodowitego Krakowianina, artystę malarza Łukasza Jacka.

Paweł Mazur: Czy zgadza się Pan z tym, że Kraków to miejsce tyleż urokliwe, co brudne i zadymione? Czy to dla Pana dobre miejsce do życia i pracy?

Łukasz Jacek: Na pewno nie jestem obiektywny w tym co powiem, bo to jest moje miasto, w którym się urodziłem i wychowałem. Nigdy nie chciałem mieszkać gdzie indziej. Zawsze lubiłem wyjeżdżać na wakacje w góry, z dala od cywilizacji, ale kiedy wracałem i w oddali widziałem kominy krakowskiej elektrociepłowni, czy nawet wieżowce znajomych blokowisk to czułem, że wracam do domu. Byłem w wielu miastach Europy - w Paryżu, Rzymie, czy w Wiedniu - i one na pewno są bardziej wymuskane. Widać od razu, że pieniądze, jakie w Polsce jesteśmy w stanie wygospodarować na ochronę zabytków są nieporównywalnie mniejsze. Mimo to nigdy nie poczułbym się tam u siebie. Kraków "płynie mi w żyłach", a do smogu przywykłem. Jak chyba wszyscy krakowianie. Kraków, spośród wszystkich polskich miast, ma najwięcej zabytków wysokiej klasy i kontakt z nimi wpływa na twórczy rozwój. 

Nie przeszkadzają panu korki uliczne i tabuny turystów?

Turyści są rzeczą zrozumiałą w mieście takim jak Kraków. Skoro jest tyle zabytków to nic dziwnego, że przyciągają one tłumy. W dzień faktycznie mamy też sporo korków, ale ja w moim malarstwie inspiruję się obecnie nocnymi ulicami, gdzie światła samochodów, latarni i neonów tworzą niesamowity spektakl. Do niedawna czułem się abstrakcjonistą, ale od pewnego czasu bardzo interesuje mnie to połączenie: prowadzenie samochodu, fotografia i #malarstwo. Dzięki temu czuję, że moja sztuka staje się bliższa życiu i jeszcze mocniej związana z Krakowem. 

A czy jest coś, co Pana w Krakowie denerwuje i co chętnie by Pan zmienił?

Zlikwidowałbym strefę płatnego parkowania, która już dawno przestała zresztą obejmować Stare Miasto. Zamiast strefy Kraków potrzebuje parkingów podziemnych z prawdziwego zdarzenia. A poza tym, jeśli chodzi o oczyszczanie powietrza w Krakowie, to na dobry początek przydałoby się dokończenie obwodnicy miasta, której budowa ślimaczy się od lat. W tej chwili nadal tiry przetaczają się przez wiele dzielnic Krakowa, niszcząc przy tym drogi i spowalniając ruch. #społeczeństwo #kultura Kraków