Nigdy wcześniej nie było na portalach tyle nienawistnych komentarzy. Dzisiaj każdy bez kontroli i bez przeszkód może wszystko umieścić na Fecebooku czy na Twitterze. Czy dzieje się tak dlatego, że do głosu dochodzą ludzie, którzy byli dotąd na marginesie społeczeństwa? A dzisiaj uzewnętrzniają swoje frustracje?

Bild rozpoczął polowanie

Bild to niemiecka gazeta codzienna o charakterze sensacyjnym w formacie tabloidu. Kiedyś tabloid sam przełamywał stereotypy i wchodził z butami w prywatne życie osób publicznych. Dzisiaj nawet ta bulwarówka ma dość. I rozpoczęła polowanie na użytkowników portali społecznościowych typu #Facebook i Twitter, którzy nawołują do przemocy wobec obcokrajowców, dziennikarzy, polityków, artystów.

Szczególnie ubiegający się o azyl muzułmańscy imigranci stali się celem niewybrednych ataków w Internecie. Dlatego gazeta  Bild wyszukała takie nienawistne i rasistowskie wypowiedzi i opublikowała je, pokazując nazwiska ich autorów wraz ze zdjęciem. Do niektórych dziennikarze próbowali dotrzeć osobiście, aby porozmawiać, dlaczego tak agresywnie się wypowiadają. 

Według Bild granice wolności wypowiedzi i satyry już dawno zostały przekroczone poprzez wzywanie do poważnych przestępstw i zbrodni. Dlatego gazeta uważa, że przyszedł czas na działanie i wzywa rząd do zdecydowanej reakcji.

Kto sieje nienawiść...

Zdaniem tabloidu media społecznościowe stały się miejscem, gdzie nienawistne wypowiedzi publikowane są bez kontroli i przeszkód. „A kto sieje nienawiść, ten zbierze przemoc” – ostrzega Bild.

Jako przykład gazeta podaje zdarzenie z Kolonii w Niemczech, gdzie 58-letnia kandydatka na burmistrza Henriette Reker została zaatakowana nożem przez mężczyznę, który nie zgadza się z polityką azylową państwa. Ministerstwo Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych Niemiec uważa, że winne temu są antyislamskie grupy, 'odpowiedzialne za tworzenie ksenofobicznego klimatu, w którym taki atak był możliwy'.

Jak poinformował z kolei Der Spiegel prokuratura w Hamburgu bada obecnie skargę na Facebook, złożoną przez niemieckiego prawnika, według którego portal ten nic nie zrobił, aby przeciwstawić się nawoływaniu do przemocy. Eksperci mówią, że to tylko kwestia czasu i z podobnymi oskarżeniami wystąpią inni, w tym niemiecka prokuratura.

Adrian Zandberd też jest przerażony

Tym, co się dzieje w Internecie jest przerażony Adrian Zandberg z Partii Razem, który uważa, że sianie nienawiści w stosunku do imigrantów nie jest tematem, którym powinni zajmować się obecnie politycy. I apeluje, abyśmy sobie także w Polsce odpowiedzieli na jedno pytanie: „Co się stało z polską debatą publiczną, w której nagle sianie nienawiści do tych ludzi stało się sposobem na zbijanie kapitału politycznego” – mówił Adrian Zandberg w programie Moniki Olenik „Kropka nad i”.

„Mój problem z tą kampanią wyborczą polega na tym, że zamiast rozmawiać o konkretnych rozwiązaniach problemów, zajmujemy się obsługiwaniem lęków jakiejś grupy elektoratu, którą skrajna prawica i prawica próbują sobie nawzajem powyrywać. To jest problem, bo część mediów dała się wmanewrować w tę zabawę i mnie to przeraża” - mówił Adrian Zandberg, dodając, że w normalnym społeczeństwie ta grupa powinna się znaleźć na marginesie życia publicznego.

źródło: bild.de #Internet #społeczeństwo