Żywność marnowaną stanowią produkty spożywcze, które są odrzucane ze względów gospodarczych, estetycznych lub też zbliżającej się daty utraty ważności, jednak nadal nadają się do spożycia. Żywność jest marnowana na każdym etapie od fazy hodowli, upraw, poprzez przetwórstwo, sieć handlową, aż po gospodarstwa domowe. Ponoszone są ogromne straty związane nie tylko z kosztami wytworzenia czy zakupu tej żywności, ale także ze zmarnowaną energią, zanieczyszczeniem środowiska naturalnego, zawyżaniem poziomu cen żywności czy zwiększaniem skali ubóstwa.

O ile w rozwiniętych krajach Europy Zachodniej i USA większość strat żywności powstaje w gospodarstwach domowych (nadmierne, nietrafne zakupy), to w Polsce najwięcej żywności marnuje się w przemyśle i handlu. Na około 9 mln ton wyrzucanej rocznie w Polsce żywności aż 6,6 mln ton pochodzi z branży spożywczej, 2 mln ton marnują gospodarstwa domowe (ok. 0,4 mln t – inne źródła).

Skalę zjawiska prezentują załączone zdjęcia.

Obecne wymogi

Największe marnotrawstwo produktów ma miejsce w naszych dużych sieciach handlowych. Spora część zgromadzonych tam produktów posiada nieodległe już terminy przydatności. Zgodnie z prawem musi ona zostać wyłączona ze sprzedaży i poddana utylizacji. Ów nakaz utylizacji żywności jest jednak stosowany często w sposób zbyt automatyczny, niegospodarny i nierozważny.

Ustawa o odpadach z 2001 r. (wraz ze zmianami) oraz Ustawa o bezpieczeństwie żywienia i żywności zawierają rozwiązanie słuszne, lecz zupełnie nie skłaniające do ograniczania marnotrawstwa i zmniejszania skali strat. Wiemy, że nieświeże produkty mogą nas poważnie truć. Zanim jednak minie termin ważności, można podjąć starania dla godnego spożytkowania tych dóbr. Zamiast bezrefleksyjnie niszczyć, warto znaleźć lepsze wyjście poprzez mądre działania.

Projekty legislacyjne

Przykładowo we Francji przyjęto już wiosną br. przepisy wyraźnie zakazujące wyrzucania jedzenia. Do czerwca 2016 r. francuskie sklepy muszą mieć zawarte umowy z organizacjami charytatywnymi, którym będą przekazywały swe nadwyżki. Przewidziane są sankcje dla sieci sklepów łamiących te postanowienia, tj. kary grzywny do 75 tys. euro lub do 2 lat więzienia.

Na początku czerwca 2015 roku również w naszym Sejmie przedstawiono projekt ustawy zmierzający do ograniczenia marnotrawstwa w branży spożywczej. Nie ma obecnie przeszkód w przekazywaniu żywności potrzebującym - zamiast jej wyrzucania czy utylizowania. Od 2013 roku nie obowiązuje już podatek VAT od nieodpłatnie przekazywanej żywności, ponadto działają aż 32 oddziały Banku Żywności z odpowiednio przygotowaną infrastrukturą. Projekt sejmowy przewiduje, że duże sklepy w Polsce (powyżej 250 mkw.) byłyby zobowiązane do nieodpłatnego przekazywania marnowanej żywności organizacjom pożytku publicznego na cele charytatywne. Musiałyby składać na ten temat raporty, a za brak działań karane byłyby grzywną.

Obecna praktyka

Do tej pory jedynie nieliczne sieci handlowe podjęły stałą współprace z Bankami Żywności BŻ (np. Tesco, niektóre placówki Auchan). Zbieranie produktów i przekazywanie ich np. dla Caritas czy do BŻ organizowane było dotąd jedynie okazjonalne i akcyjnie. Markety i supermarkety na ogól nie przejawiają jednak chęci podejmowania trudu śledzenia terminów ważności i odpowiednio wczesnego segregowania produktów. Okazuje się to dla nich zbyt pracochłonne i kłopotliwe mimo, że tak potrzebne.

Jedynie w niektórych sklepach wprowadzane są przeceny towarów o krótkich terminach ważności (np. Tesco, Lidl). Bardzo rzadko stosowane są wewnętrzne promocje czy rozdawnictwo wśród lokalnych grup potrzebujących. Za to przy śmietnikach marketów spotkać można coraz liczniejsze rzesze buszujących tam ubogich.

Dzisiejsza niegospodarność i marnotrawstwo większości marketów jest wynikiem braku stosownych uregulowań, nadzoru, rozliczania i sankcji. Bez ustaw, nakazów i kontroli wyraźnie widoczne gołym okiem społeczne korzyści nie są jednak w stanie same się bronić.

Żródła: ekopolska.pl, .polskieradio.pl,.fakt.pl/prawo #jedzenie #społeczeństwo #gospodarka