Zabieg obrzezania jest znany ludzkości od ponad czterech tysięcy lat. Uważa się, że obrzezanie ma na celu wyeliminowanie pierwiastka płci przeciwnej, którym u chłopców jest napletek, zaś u dziewczynek - żołądź łechtaczki.

Postrzegając płeć żeńską jako żywe wcielenie zła wszelkiego, wymyślono kilka stopni obrzezania dziewczynek (lub młodych kobiet). W zależności od regionu zamieszkania, mogą one zostać pozbawione żołędzi łechtaczki, całej łechtaczki i warg mniejszych lub całej łechtaczki, warg mniejszych i co najmniej ⅔ warg sromowych większych. Rana jest zaszywana w ten sposób, że pozostawia się wyłącznie niewielki otwór w pobliżu odbytu, w celu umożliwienia spływania moczu i krwi miesiączkowej. Praktykujący tego typu zabiegi twierdzą, że jest to “ochrona dziewictwa” dziewczynki lub jej inicjacji. Mąż, rozpoczynając współżycie ze swoją nowo poślubioną żoną, nierzadko nożem toruje sobie drogę do jej wnętrza. Kolejne porody powodują rozerwanie zabliźnionej rany, która jest niezwłocznie ponownie zszywana “na ciasno”. Obrzezanej kobiecie przez całe życie towarzyszy ból, cierpienie i brak satysfakcji z życia intymnego.

Dodać należy, że #tradycja nakazuje dokonanie zabiegu obrzezania bez znieczulenia, a warunki, w jakich dochowuje się tradycji, niekoniecznie przystają do sterylnych. Narzędziem bywa nóż, żyletka, kawałek szkła, nożyczki a nawet zęby wykonawcy.

Obrzezanie a wolność sumienia i wyznania

Polska Konstytucja gwarantuje wolność wyznania oraz swobodę praktykowania religii, zaś rodzicom - prawo do wychowania swoich dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Mniejszości etniczne mają natomiast prawo do tworzenia instytucji gwarantujących ochronę ich religii. Art. 53 Konstytucji opisuje wolność religii jako wolność jej wyznawania i przyjmowania oraz uzewnętrzniania publicznie lub prywatnie, osobiście lub wespół z innymi przez uprawianie kultu, modlitwę, uczestniczenie w obrzędach, praktykowanie i nauczanie. Wolność ta może być ograniczona jedynie w drodze ustawy i wyłącznie wówczas, gdy zachodzi konieczność ochrony bezpieczeństwa państwa, porządku publicznego, zdrowia, moralności lub wolności i praw innych osób. 

W sensie konstytucyjnym, muzułmanie mają możliwość praktykowania swojej religii oraz wykonywania tradycyjnych obrządków, w tym - obrzezania chłopców i dziewczynek.

Przekraczanie granic władzy rodzicielskiej

W historii ludzkości dziecko było traktowane tak samo, a nawet gorzej niż kobiety. Jeszcze do niedawna nie przysługiwały mu żadne prawa, nie znano litości nad małym człowiekiem, kiedy cierpiał z głodu, zimna lub doznanych krzywd. Sposoby wychowania dzieci nieraz bardziej przypominały tresurę niż to, co prezentują inne ssaki - opiekę, ochronę, troskę i obronę. Na całe szczęście, świadomość rodzicielska współczesnego człowieka znacznie od tych wzorców odeszła. Tyle że jeszcze nie w każdym zakątku świata rodzicielstwo i miłość do potomstwa ma takie samo oblicze.

Współczesnej europejskiej rodzinie nie mieści się w głowie celowe okaleczanie osoby dorosłej, a co dopiero dziecka. Nie mamy w sobie zgody na praktykowanie “barbarzyńskich” tradycji przez naszych potencjalnych sąsiadów. Czujemy, ze rodzic posuwający się do takich czynów jak okaleczenie własnego dziecka, powinien odpowiadać karnie za narażenie jego zdrowia i życia oraz trwałe uszkodzenie ciała. Idąc tym tropem, w niektórych krajach europejskich dokonywanie obrzezania dziewczynek zostało zabronione, a mimo to muzułmanie nadal je praktykują. Niczego niepodejrzewające dziewczynki są po prostu wywożone na “wakacje marzeń” do kraju pochodzenia swoich rodziców, gdzie są poddawane obrzezaniu.

Niewygodne pytanie

Obrzezanie zarówno chłopców, jak i dziewczynek oznacza okaleczenie ich ciała na całe życie, ponieważ żadna z tych czynności nie jest działaniem przywracającym naturalny wygląd narządów płciowych, a wręcz przeciwnie. Dlaczego zatem pragniemy ścigać i zakazywać tylko obrzezanie dziewczynek?

Źródła: racjonalista.pl, seminarium.org.pl, obrzezanie.pl, sejm.gov.pl, fokus.pl #Islam #imigracja