Adam Styczek: Czy tak gwałtowny napływ imigrantów z krajów muzułmańskich to zorganizowana akcja?

Krzysztof Zaborek, Obóz Narodowo-Radykalny, przewodniczący marszu antyimigranckiego: Nie mamy na ten temat danych. Możemy tylko spekulować, czy jest to zorganizowana akcja Państwa Islamskiego, które w ten sposób chce przemycić do Europy swoich bojowników. Może być też tak, że po prostu wykorzystują okazję. Pewnym jest, że wśród uchodźców wykryto ludzi, którzy wcześniej walczyli po stronie Państwa Islamskiego.

AS: Czy Polska nie powinna pomagać nikomu, czy też są jakieś grupy społeczne, którym tę pomoc należałoby udzielić?

KZ: Jeśli już Polska ma udzielać komuś pomocy to przede wszystkim repatriantom zza naszej wschodniej granicy, którzy są Polakami ale nie mogą z różnych względów wrócić do Polski. Pomoc im się należy przede wszystkim dlatego, że oni należą do naszej rodziny. Są to osoby nie tylko związane z nami koligacjami rodzinnymi, ale także przez związek chrztu. Chrześcijanie, którzy ubiegają się o azyl stanowią również naszą rodzinę.

AS: Czyli, że chrześcijanie z Syrii też by się kwalifikowali?

KZ: Jak najbardziej tak. Oczywiście pod warunkiem, że oni by chcieli tutaj mieszkać. Były przypadki, że imigranci otrzymywali mieszkania wykończone w bardzo wysokim standardzie. Jednocześnie praca, a także dla dzieci szkoła i ci Syryjczycy i tak opuścili pod osłoną nocy swoje lokum i uciekli do Niemiec.

AS: Czy jednak takie wybiórcze traktowanie sprawy jest w porządku? W końcu nawet sam Jezus nauczał, że to nie jest sztuka pomagać przyjaciołom...

KZ: Przede wszystkim powinniśmy się odnieść do porządku miłości. To jest bardzo naturalne, że kiedy jesteśmy za kogoś odpowiedzialni, bo przykładowo jesteśmy w stanie małżeńskim i mamy dzieci, to my jesteśmy w pierwszej kolejności odpowiedzialni za współmałżonka i dzieci. Jeśli mamy ograniczone racje żywnościowe to naturalnym jest, że przydzielamy je swoim dzieciom, a nie obcym. I dlatego w pierwszej kolejności powinniśmy pomagać ludziom nam bliskim. Bliskim przez wzgląd na krew i na wodę - czyli przez to, że są Polakami i chrześcijanami. Z drugiej strony odwołując się do odpowiedzialności osoby wywodzące się z kręgów muzułmańskich mają tendencje do wpadania w ekstremy, które możemy widzieć w Państwie Islamskim. To są ludzie bardzo niepewni, zresztą właściwie nie zweryfikowani. Dlatego dla samego bezpieczeństwa i odpowiedzialności za naszych rodaków powinniśmy tych ludzi nie wpuszczać.

AS: A czy w ten sposób Polska się w jakiś sposób nie wyklucza na arenie międzynarodowej. Kiedy nasza armia przestała uczestniczyć w akcjach prowadzonych za pośrednictwem NATO, Włochy i Hiszpania odmówiły wzięcia udziału w ćwiczeniach na polskich terenach. Czy nie obawia się pan tego, że gdy Polska będzie potrzebowała pomocy przykładowo w przypadku konfliktu z Rosją, to wtedy i my usłyszymy, że to tylko nasz problem i że musimy sobie radzić sami?

KZ: Wydaje mi się, że gdybyśmy się zwrócili o pomoc do Niemiec, to byłaby ta sama sytuacja co w 1939 roku, gdy za sojuszników mieliśmy Francuzów i Anglików. Historia nasza pokazuje, że nie możemy liczyć na nikogo. Podpisywanie sojuszy egzotycznych, z krajami które są od nas oddalone i luźno związane nie daje efektów. Całkiem naturalnym byłoby zawiązanie tu czegoś w oderwaniu od Unii Europejskiej, ale np. w ramach Grupy Wyszehradzkiej (Polska, Czechy, Słowacja, Węgry) i ewentualnie ją poszerzyć. Więc w jej ramach można by było zbudować silny w środkowoeuropejski ośrodek, który mógłby wspierać się gospodarczo, handlowo i militarnie. Na Unię Europejską nie mamy co liczyć. Jeśli się nie mylę, według dokumentów NATO, żeby została nam udzielona pomoc, musimy się bronić przynajmniej przez miesiąc. Aktualnie eksperci oceniają, że w przypadku konfliktu zbrojnego Polska jest w stanie się bronić krócej niż przez tydzień. #manifestacja #imigracja