Do Europy w czasie ostatnich miesięcy dotarło kilka tysięcy imigrantów. Część stanowią uchodźcy z terenów objętych działaniami wojennymi. Większość jednak stanowią tzw. imigranci ekonomiczni. 

Skala zjawiska

W mediach o zabarwieniu konserwatywnym pojawia się obawa o możliwość zdobycia przez imigrantów dominacji w Europie. Sprawa nie jest jednak aż tak dramatyczna. Gdy mowa o muzułmanach, trzeba przyznać, że największy odsetek stanowią oni we Francji (7,5). Wyliczenia statystyczne pokazują, że do 2050 w żadnym kraju członkowskim Unii Europejskiej oraz EFTY, odsetek muzułmanów nie przekroczy 20%.

Oczywiście, jest to liczba znaczna. Większość imigrantów mieszka  w dużych miastach. Już dziś w Marsylii, Brukseli, Rotterdamie czy Amsterdamie odsetek muzułmanów przekracza 20% (wedle szacunków, w Marsylii wynosi on od 20 do 35%). Może to spowodować, że w niektórych dużych, europejskich miastach dojdzie faktycznie do dominacji muzułmanów (czy generalnie imigrantów). 

Jak się widzimy nawzajem?

Prze stulecia #IslamEuropa wypracowały swoisty modus vivendi. Zaowocowało to trwałymi wzajemnymi stereotypami. Pew Research Center od kilku dekad bada wzajemny sposób postrzegania się Europejczyków i Arabów. De facto w obu cywilizacjach wizerunek wzajemny jest bardzo trwały. Arabowie postrzegają Europejczyków przede wszystkim jako niemoralnych, chciwych i agresywnych.

Dla Europejczyków muzułmanie/Arabowie są natomiast skłonni do przemocy i fanatyczni. Co interesujące, w krajach o sporym odsetku muzułmanów opinia o nich jest zazwyczaj lepsza, np. w Brytanii pozytywne opinie wykazuje 64% społeczeństwa. Z drugiej jednak strony wykazują je przede wszystkim osoby o lewicowych poglądach, co może świadczyć, że stosunek do muzułmanów bywa warunkowany poglądami politycznymi.

Arabowie oceniają Europę pod względem ekonomicznym jako obszar zasobny, gdzie mogą znaleźć pracę. W nastawieniu Arabów brak generalnie odniesienia do porządku społecznego, kulturowego i politycznego (poza generalnie wskazywaną większą swobodą). Ocena samych siebie jest mieszaniną dumy i zdystansowania. 

Brak pomysłu na integrację Arabów

Dotychczasowy koncept integracji Arabów mieścił się w ramach tzw. multikulturalizmu, czyli założenia paralelnego występowania różnych kultur jako równych sobie w danym społeczeństwie. Pod wieloma względami koncepcja ta była i dalej jest problematyczna. Traktuje ona każdy, czasami przypadkowy zestaw tradycji, zwyczajów i obyczajów przynoszony przez imigrantów, jako osobne i integralne kultury. Koncepcja multikulturalizmu miała teoretycznie ułatwiać integrację, tymczasem raczej działa przeciwnie, ponieważ w procesie integracji społecznej pomija czynnik aksjologii i system norm, pozwalając Arabom zachować ich własne.

Błędne jest też postrzeganie relacji wzajemnych wyłącznie przez pryzmat religii. Zazwyczaj w mediach mówi się o problemie relacji z Islamem - tego typu narracja, z różnych zresztą powodów, odpowiada zarówno konserwatystom, jak i środowisku liberalnemu. Jednakże już w drugim pokoleniu poziom religijności poważnie spada. Nie poprawia to jednak sytuacji społecznej.

Arab dalej obcy

Szwecji potomkowie imigrantów/muzułmanów stanowią największy odsetek bezrobotnych i korzystających z opieki społecznej. Muzułmanie mają o około 40% gorsze wyniki w nauce. Ich opinia o Europie nie podlega również ewolucji.

W stosunku do Arabów nastawienie Europejczyków jest albo expressis verbis wrogie, albo będące specyficzną mieszanką strachu i wyższości. Integrację Arabów będzie utrudniać przede wszystkim obraz Europy oraz siebie samych, jaki ukształtowały ich własne media, szkoła i kultura. A też świadoma polityka informacyjna ich własnych państw. Dotychczas Europie nie udało się wpłynąć na żyjących tu Arabów, poza drobnym odsetkiem, zmieniając ich światopogląd. Dalej pozostają obcymi. 

źródła: zerohedge.com, theglobeandmail.com #imigracja #kryzys uchodźczy