Wszyscy pamiętamy głośne strajki górników w lutym tego roku, kiedy Jastrzębska Spółka Węglowa ogłosiła ostre cięcia z powodu kłopotów finansowych. Wtedy zdawało się, że głównym żądaniem protestujących jest usunięcie ze stołka ówczesnego prezesa spółki Jarosława Zagórowskiego, co w oczach górników miało być lekiem na całe zło. Istotnie „kozioł ofiarny” odszedł ze stanowiska, ale to paradoksalnie dało pole do popisu zarządowi JSW. Porozumienia, które zostały zawarte po strajkach z 23 lutego, okazały się być bardzo niekorzystne dla pracowników spółki.

Zamienił stryjek węgiel na kijek

Według załogi JSW, szczegóły porozumienia zostały zatajone przed pracownikami. Miarka przebrała się, gdy 16 września 2015 reprezentatywne związki zawodowe takie jak Solidarność JSW, Federacja ZZG JSW i Kadra JSW podpisały z zarządem porozumienie, według którego górnicy stracą większość jakże charakterystycznych dla tej branży przywilejów.

Co zabrano górnikom? Prawie wszystko to, co sprawiało, że #praca na kopalni dawała pracownikom i ich rodzinom względny dobrobyt; to, co przemawiało za tym, że mimo iż ciężka, to jest to też „porządna robota”.

Porozumienie zawiesza na okres 3 lat wypłatę 14 pensji, wstrzymuje wypłatę deputatu węglowego, zmienia zasady wyliczania „Barbórki”, co w rezultacie zaniża ją o około 50% w porównaniu do dotychczasowej. Poza tym praca w weekendy i  święta będzie liczona tak samo jak za dni powszednie, co w parze z wydłużonym do 8 godzin czasem pracy, motywuje górników do kolejnego buntu. Tym razem „kozłem ofiarnym” są związki zawodowe, które podpisały niekorzystne porozumienie. Warto dodać, że niekorzystne tylko dla pracowników – wynagrodzenie związkowców pozostanie bowiem bez zmian, ponieważ ich ryczałty zostały wyliczone jeszcze przed obniżką płac.

Niechciane dziecko JSW

Na szarym końcu łańcucha pokarmowego dynda najmłodszy nabytek Spółki Węglowej – Kopalnia KWK „Knurów – Szczygłowice. Zarobki na tej kopalni są obecnie najniższe w całej spółce - różnice sięgają nawet do 40% zarobków miesięcznie. Chociaż od strajku minęło już ponad 7 miesięcy, żadne rozmowy w temacie standaryzacji  tej kopalni nie zostały nawet rozpoczęte. Koszt wprowadzenia tych samych stawek dla pracowników Knurowa i Szczygłowic to około 100 mln rocznie. Oszczędności, jakie przyniosą cięcia placowe na pracownikach, są szacowane na 2 mld zł.

Załodze mydli się oczy kryzysem. Nie zmienia to jednak faktu, że działania JSW w stosunku do kopalni „Knurów – Szczygłowice”, są niezgodne z kodeksem pracy (Art. 18 3C), który stanowi, że ” Pracownicy mają prawo do jednakowego wynagrodzenia za jednakową pracę lub za pracę o jednakowej wartości”. Kuriozalne jest również tłumaczenie zarządu jakoby KWK „Knurów – Szczygłowice” musiała sama spłacić dług, który spółka zaciągnęła w banku ING na odkupienie owej kopalni.

„Sprzedali nas!”

Po ujawnieniu szczegółów porozumienia Zarządu JSW i Związków zawodowych, pracownicy kopalń zaczęli masowo opuszczać „sprzedajne” związki, co ma pozbawić je możliwości dalszego reprezentowania pracowników. Prym w buncie przeciwko „zdrajcom” wiedzie Związek Zawodowy „Jedność”, który napędza akcję szturmowania reprezentatywnych związków. Związkowcy „Jedności” obawiają się, że nowy Układ Zbiorowy Pracy zabierze to, co jeszcze górnikom pozostało: kartę górnika, odprawy emerytalne czy nagrodę za przepracowane lata, które zarząd chce ograniczyć do wysługi 30 lat pracy.

Obecnie we wszystkich kopalniach Jastrzębskiej Spółki organizowane są referenda, które mają przywrócić „normalność” w regulaminie świadczeń socjalnych, które zamiast trafiać - zgodnie z przeznaczeniem - do pracowników, zabierane są przez Związki Zawodowe.

W jedności siła?

Górnicy to specyficzna i bardzo zwarta grupa zawodowa, która zawsze, gdy dzieje im się źle, gotowa jest stanąć w szranki nawet z całym światem. Czy i tym razem zjednoczeni we wspólnej sprawie górnicy obalą niekorzystne dla nich ustalenia? Czy heroiczna walka o dalszy byt pogrążonych w kryzysie kopalń przyniesie oczekiwane skutki? #górnictwo #górnicze protesty