Kluby wielokrotnie umieszczają w szatniach informację, że nie odpowiadają za pozostawione rzeczy. To nieprawda. Jeśli zostawiliśmy torbę z portfelem i dokumentami czy telefonem w zamkniętej szafce i coś nam z tej szafki zginie mamy prawo domagać się zadośćuczynienia.

Mimo, że standard wielu obiektów sportowych stale się podnosi dzięki czemu łatwiej przełamujemy własne słabości, standard niektórych miejsc pozostawia wiele do życzenia. Bywa, że jednym kluczem można otworzyć kilka szafek. Jeśli taki klucz trafi w ręce złodzieja z pewnością wykorzysta tę okazję, by pozbawić nas pieniędzy i wartościowych przedmiotów.

Jak walczyć o rekompensatę?

Nie jest to łatwe, bo jeśli nie ma śladów włamania to klub czy basen będzie próbował uniknąć odpowiedzialności. Ale wystarczy udowodnić, że jeden klucz otwiera kilka szafek, by dostać rekompensatę. To nie jest zmyślona historia tylko rzeczywistość jednego z warszawskich basenów, który odwiedzam od kilkunastu lat. Gdy kilkakrotnie, pomyłkowo, otworzyłam kluczem nieswoją szafkę, a po pewnym czasie moje ubrania ktoś przełożył do innej i ginęły mi drobne przedmioty, wiedziałam co w trawie piszczy. Sytuacja ta zmusiła mnie do wysyłania wielu skarg do organów nadzorujących tę placówkę. W końcu szafki i klucze wymieniono.

Jeśli w regulaminie siłowni czy basenu jest zapis: Klub nie odpowiada za przedmioty wartościowe, pozostawione w szafkach. Klub nie ponosi odpowiedzialności za zgubione/skradzione rzeczy” to zwyczajne, bezprawne zrzucenie z siebie odpowiedzialności. Umieszczanie kartki z taką informacją w widocznym miejscu jest bezprawne. Jeśli w regulaminie klubu znajdzie się paragraf zdejmujący z klubu odpowiedzialność jest on klauzulą niedozwoloną, której nie powinno się stosować. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) może nałożyć karę na właściciela.

Prawo broni okradzionych

Bywa, że właściciele siłowni sugerują klientom, aby osobiście rozwiązywali ten problem, wzywając policję. Jednak zgodnie z art. 835 i następnymi kodeksu cywilnego należy w takim przypadku mówić o umowie przechowania. Zgodnie z nią klub zobowiązuje się zachować w stanie niepogorszonym przechowywane przedmioty. Fakt, że czyni to bezpłatnie, nie zwalnia go z odpowiedzialności.

Stanowisko w tej sprawie zajął Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów uznając, że stwierdzenia o nieponoszeniu odpowiedzialności za rzeczy pozostawione w szatniach i szafkach są niedozwolone. Jeśli okradzeni chcą dochodzić swoich roszczeń należy zgłosić sprawę do UOKiK. Jeśli klub będzie unikał odpowiedzialności można zgłosić sprawę do sądu, który zadecyduje jaką karę wymierzy. #fitness