Pierwszą instytucją tego typu, jaka powstała w Polsce, jest Weterynaryjny Bank Krwi imienia Milusia. Bank ten istnieje od roku 2003, a powodem jego powstania była potrzeba chwili – poszukiwanie ratunku dla chorego na hemofilię labradora Milusia (stąd też nazwa banku). Bank działa w Warszawie, lecz ma też oddziały na terenie całego kraju: w Gdyni, Olsztynie, Toruniu, Łodzi, Wrocławiu, Gliwicach oraz w Krakowie.

„Nasza lecznica jest tylko filią banku, więc sami nie pobieramy krwi, a tylko prowadzimy jej dystrybucje”wyjaśnia lek. wet. Grzegorz Pawlik z Przychodni Weterynaryjnej Bajeczna w Krakowie – „Nasza współpraca z Bankiem Krwi im. Milusia trwa już jednak ponad pół roku i muszę przyznać, że zapotrzebowanie na krew jest duże. W Małopolsce jesteśmy jedynymi, którzy dysponują krwią zwierzęcą. Na szczęście takich banków krwi w Polsce z roku na rok przybywa – w 2006 roku powstał m.in. Bank Krwi dla Psów i Kotów przy Klinice Teodorowskich w Mikołowie i czasem przy brakach kierujemy tam pacjentów”.

Kiedy transfuzja jest koniecznością?

Na przykład wówczas, gdy u zwierzęcia zdiagnozowany zostanie nowotwór, a jego organizm jest już bardzo osłabiony i wyniki badań krwi pokazują, że bez jej przetoczenia nie będzie ono w stanie przeżyć. Krew będzie także potrzebna później, przy operacji. Jak zatem wyglądają zwierzęce transfuzje i czym się ona różni u psa i u kota?

„Sama transfuzja, jeśli chodzi o kwestie techniczne, jest formą kroplówki dożylnej i u psa oraz u kota różni się wyłącznie podawaną ilością” – tłumaczy Grzegorz Pawlik – „Pierwsza transfuzja u psa może być przeprowadzona 'w ciemno', bez ustalania grupy. Po około tygodniu wytwarza się jednak rodzaj odporności, dlatego przy drugim podejściu warto oznaczyć grupę krwi u psiaka i wykonać tak zwaną 'próbę krzyżową' w celu wykazania zgodności pomiędzy krwią dawcy, a krwią biorcy. U kotów istnieją trzy grupy krwi: A, B oraz AB, przy czym większość kotów rasy europejskiej posiada grupę A. Aczkolwiek u kota lepiej oznaczyć grupę krwi oraz wykonać 'próbę krzyżową”' już przed pierwszą transfuzją” – zaznacza lekarz weterynarii.

Warto być przezornym

Choć nie ma takiego obowiązku to warto zawczasu oznaczyć grupę krwi swojego zwierzęcia. W przyszłości ta decyzja może bardzo mocno zaprocentować, gdyby życie naszego pupila rzeczywiście znalazło się w niebezpieczeństwie – możemy wówczas zaoszczędzić dużo czasu i nerwów ratując naszego psa lub kota, a być może będziemy też w stanie pomóc w potrzebie innemu zwierzęciu. A jeśli już dochodzi do operacji to ile krwi potrzebne jest przy jej wykonywaniu?

„To akurat ciężko jest jednoznacznie określić” – mówi Pawlik – „Każdy przypadek jest inny, a ilość przetaczanej krwi zależy od masy ciała i hematokrytu – przyjmuje się umownie, że podanie 2ml/kg podnosi wartość hematokrytu o ok 1 % – ale także od rodzaju przeprowadzonego zabiegu i w związku z tym od ilości krwi utraconej podczas operacji. W zależności od potrzeb podawane jest osocze, krew pełna, lub koncentrat czerwonokrwinkowy”.

Czy każdy pies, lub kot może zostać dawcą krwi?

Niezupełnie: musi być zdrowy, regularnie odrobaczany i szczepiony, w odpowiednim wieku i mieć właściwą wagę – szczegółowe warunki znaleźć można na stronach weterynaryjnych banków krwi. Zwykle dla dawców przewidziane są też darmowe pakiety badań profilaktycznych i szczepień, czy też inne formy podziękowania za pomoc. A ponadto, dzięki temu, że nasz ulubieniec będzie dawcą, za darmo zostanie oznaczona jego grupa krwi.

Źródło: krewdlapsa.com #Ekologia #społeczeństwo #przyroda