Niejednej osobie wychowanej w latach 90. zakręci się na tę wieść łezka w oku. Na półki sklepowe wraca bowiem legendarna guma do żucia Turbo. Ten produkt spożywczy pamiętają dobrze dzisiejsi trzydziestolatkowie. Przypomną sobie zapewne jej specyficzny smak oraz pasję kolekcjonerską, jaką spożycie gumy wywołało w niejednym jej wielbicielu.

Produkt zniknął jednak ze sklepów w połowie lat 90. Teraz triumfalnie wraca na rynek i wywołuje lawinę wspomnień jej oddanych wielbicieli. Tym, którzy urodzili się nieco później przypominamy, na czym polegał fenomen niepozornej balonówki.

Balonowy przedmiot pożądania

Guma Turbo śmiało może uchodzić za jeden z symboli przemian lat 90. Polacy w przyśpieszonym tempie uczyli się wówczas czym jest kapitalizm. Szarzyznę PRL-u zaczęły zakrywać kolorowe reklamy rodem z Zachodu. Puste do tej pory półki sklepowe powoli z zapełniały się kolorowymi produktami zagranicznych marek. Zapotrzebowanie rynku na nowości uzupełniał tzw. handel obnośny, czyli stragany w centrach miast, oferujące odzież i produkty spożywcze zagranicznej produkcji. Wśród takich towarów pojawiła się importowana z Zachodu guma do żucia Turbo. Produkowana przez turecką firmę Kent szybko zyskała ogromną popularność wśród dorastających w tych czasach dzieciaków. Wkrótce potem produkt dostępny był w większości sklepów spożywczych czy kiosków ruchu.

Guma miała specyficzny, owocowy smak i łatwo dawało się robić z niej balony. Jednak o sukcesie produktu na polskim rynku zdecydowały obrazki, jakie dodawano do każdej gumy. Po rozpakowaniu produktu z papierka można było bowiem znaleźć zdjęcia sławnych modeli samochodów czy motocykli. Większość wielbicieli gumy w krótkim czasie zgromadziła więc sporą kolekcję takich obrazków. Często takie zbiory stawały się powodem do dumy kolekcjonera i walutą podlegającą wymianie wśród innych zapalonych zbieraczy. Dzisiejsi trzydziestolatkowie pamiętają dobrze, że w szkołach i na podwórkach często ubijano takich targów. Nieraz dochodziło do na tym tle do sprzeczek i kryzysów w młodzieńczych przyjaźniach.

Firma wypuściła kilka różnych kolekcji z obrazkami. Kolegom w klasie i na podwórku można było więc zaimponować ilustracjami z serii „Super Turbo”, „Turbo Sport” czy „Turbo Classic”. Pojawiały się na nich samochody osobowe, ale także motocykle, motorówki czy bolidy wyścigowe.

Rakotwórcza plotka

W połowie lat 90. całą Polskę obiegła informacja, że produkt może mieć właściwości rakotwórcze. Wiadomość rozpowszechniała się głównie pocztą pantoflową i nigdy nie uzyskała oficjalnego potwierdzenia. Wpłynęło to jednak mocno na spadek sprzedaży produktu. Dlatego gumę ostatecznie wycofano ze sklepów.

Po wielu latach nieobecności produkt powraca triumfalnie na polskie półki. Nowa wersja, produkowana także w Turcji przez firmę Progum znajdzie się w ofercie sklepów Biedronka. Firma Geronimo Martins, właściciel popularnej sieci handlowej poinformowała, że produkt ma być sprzedawany w ramach oferty czasowej „Vintage”, jednak najprawdopodobniej zostanie w asortymencie na stałe.

Czy sprzedawana obecnie guma smakuje tak samo, jak ta z lat 90.? Internauci, którzy zdążyli już przetestować produkt dzielą się swoimi wrażeniami na Facebooku. „Smakuje identycznie. Przez całe 30 sekund”- stwierdziła na jednym z forów użytkowniczka Edie.   #Plotki #jedzenie