Prawie każda kobieta prędzej czy później marzy o macierzyństwie. Niestety, nie istnieje matka idealna, są tylko lepsze i gorsze. Matka jest wzorcem do naśladowania dla każdej kilkuletniej córki, jej postawa w dużej mierze wpływa na późniejsze zachowanie i rozwój dziecka.

Co to znaczy, że relacja jest toksyczna?

Omówię teraz znaczenie pojęcia "toksyczna relacja". Samo słowo toksyczny jest przymiotnikiem, określającym cechę związków chemicznych polegającą na powodowaniu zaburzeń funkcji organizmu lub jego śmierci. Toksyczne relacje polegają na tym, że dwie strony wywierają na siebie wzajemnie zły wpływ, co powoduje zaburzenie zachowania. Przedstawię teraz przykładową historię wraz ze schematem zaobserwowanych przeze mnie zmian u dziecka.

Historia, jakich zdarza się, niestety, wiele

Mowa tu o dziewczynce i jej toksycznej rodzinie. Rodzice małej nieustannie się bili i kłócili. Wydawać by się mogło, że dziecko było z tego powodu zadowolone, ponieważ "zajęta" matka nie przeszkadzała mu w takich czynnościach jak oglądanie bajek czy granie w gry. Jednak gdy dziewczynka miała 10 lat, matka zaczęła ją bić, np. za złe stopnie i zachowanie. Dziecko chodziło do szkoły poobijane i zapłakane, ale zdawało się, że nikt nie zwracał na to uwagi.

Któregoś dnia matka przyszła do domu wieczorem, zastała dziecko grające na komputerze, a ojca oglądającego mecz i popijającego piwo. Pokłóciła się z nimi o to, że "nic nie robią", po czym odcięła kabel od żelazka twierdząc, że się powiesi. Ojciec, słysząc groźby, śmiał się, tarzał po podłodze i krzyknął tylko: "Przestań, bo powyginasz żyrandol". Dziecko nie reagowało. Matka poszła się upić, po czym chciała się utopić w wannie.

Zdarzało się, że gdy ojciec wracał pijany np. po wigilii w pracy, żona kradła mu całą pensję. Zabierała również dziecku pieniądze od babci, cioci czy z komunii. Zawsze mówiła, że nic o tym nie wie, nawet gdy znajdowali w jej rzeczach portfele. Nadal biła dziecko, któregoś dnia prawie je udusiła. Na szczęście, powstrzymał ją przed tym ojciec dziecka, w porę wróciwszy do domu.

Dziecko przejmuje pałeczkę.

W wieku 13 lat dziewczyna zaczęła się ciąć, brać środki odurzające, pić alkohol i palić, Wtedy też pierwszy raz wdała się w bójkę z matką. Była już silniejsza od niej, więc zaczął działać mechanizm poznany przez dziecko wcześniej. Gdy tylko matka zaczynała na nią krzyczeć, wyżywać się czy obrażać, nie pozostawała dłużna i dotkliwie ją biła. W końcu matka zaczęła się bać dziecka, tak jak ono wcześniej jej.

Ponieważ matka nie dawała córce pieniędzy, dziewczynka kradła jej z domu wszystko, co można było sprzedać. Wreszcie matka oddała dziewczynkę do ośrodka socjoterapeutycznego. Po roku przebywania w MOSie dziewczyna zachowywała się jeszcze gorzej niż przedtem. Doszły twarde narkotyki i imprezy do rana. W końcu sama zrozumiała, że jej zachowanie jest złe. Po trzech latach wyszła na prostą, chociaż po bardzo ciężkiej pracy nad sobą.

Wpływ postawy rodzica na rozwój dziecka

W patologicznej rodzinie, dziecko nauczyło się, że wyzwiska i agresja są typowe dla osób mających różne zdania na dany temat. Z tego powodu większość trudnych sytuacji próbowało rozwiązywać bójką. Wytworzyło w sobie mechanizm picia i ćpania jako odskocznię w sytuacji, w której nie mogło sobie poradzić. Nauczyło się też, że gdy człowiek czegoś potrzebuje, może to ukraść.

Jak to się wszystko skończyło dla dziecka?

Rodzice się rozwiedli. Po rozwodzie córka zamieszkała u matki, choć przed rozprawą wyraźnie podkreśliła u psychologa, że są w bardzo złych stosunkach. Wspomniała również o swoich przeżyciach z #dzieciństwa. Teraz ma 17 lat i leczy się psychiatrycznie. Cierpi na nerwicę natręctw, objawiającą się ciągłym odwracaniem, sprawdzaniem, czy nie ma nikogo w domu, irracjonalnym strachem o własne życie. Cały czas ma lęki, zdiagnozowano u niej również zaburzenia emocjonalne.

Co możemy zrobić, aby nie dopuścić do takich sytuacji?

Społeczeństwo powinno zdecydowanie i natychmiastowo reagować na jakiekolwiek podejrzenia, że nad dzieckiem z okolicy ktoś znęca się psychicznie bądź fizycznie. Ludzie obecnie narzekają, że na ulicy jest pełno bandytów i strach wyjść w nocy z domu. Jednak zauważmy, że i bandyci byli kiedyś dziećmi, a dzieci przecież nie rodzą się złe. Źli mogą być ludzie, którzy je wychowują, lub otoczenie, w którym dorastają - to od nich dziecko przejmuje negatywne wzorce. Musimy więc reagować, dzwonić w takich wypadkach na policję bądź do opieki społecznej, a nie mówić: "To nie moja sprawa, nie będę się wtrącać." Właśnie powinniśmy się wtrącać dla dobra tych dzieci i dla dobra całego społeczeństwa. #rodzicielstwo