Ministerstwo Zdrowia zapowiedziało podjęcie ostrych działań przeciwko e-papierosom. Impulsem były ostatnie zatrucia, spowodowane tzw. dopalaczami. Nowa ustawa ma wprowadzić m.in. zakaz ich używania w miejscach publicznych.

E-papieros = dopalacz? Nic z tych rzeczy

Zacznijmy od tego, że e-papieros to zamiennik papierosa, który niejednemu palaczowi pozwolił wyjść z nałogu. W przeciwieństwie do dopalaczy nie wywołuje on halucynacji, nie odurza i przede wszystkim nie uzależnia. Ministerstwo proponuje wprowadzenie zakazu sprzedaży e-papierosów dla nieletnich (z czym nie wypada się nie zgodzić), a także zakaz ich reklamy w mediach (choć mówiąc szczerze, reklam tych praktycznie się nie widzi - podobnie jak w przypadku dopalaczy). Najbardziej uderzający w papierosy elektroniczne, ma być zakaz używania ich w zamkniętych miejscach publicznych, tj. tramwaje czy puby. Liczne zatrucia dopalaczami to rzecz oczywiście groźna, ale czy stwierdzono kiedykolwiek przypadek zatrucia e-papierosem? Wygląda na to, iż Ministerstwo Zdrowia chce na siłę pokazać, że zajmuje się tym, do czego jest przeznaczone. W przypadku dopalaczy jego działania są słuszne, jednak w kwestii e-papierosów to zwykła nadgorliwość.

Stracony czas

Powstaje pytanie, czy Ministerstwo Zdrowia nie przespało ostatnich kilku lat? O dopalaczach było już głośno w 2012 roku, a media przez ponad miesiąc zalewały nas informacjami o ich szkodliwości. Państwowa Inspekcja Sanitarna (sanepid) otrzymała fundusze na przebadanie szkodliwości środków, a jak się okazało, pieniądze zamiast na badania i próbki poszły na paliwo, komputery i meble dla biur sanepidu. Co więcej, mowa jest tu nie o kilku tysiącach złotych, ale o ponad dwudziestu milionach. Oczywiście winnym nie spadł włos z głowy. Teraz #dopalacze znowu są na celowniku, choć przeglądając portale internetowe i gazety z 2014 r. i do połowy roku bieżącego, trudno o nich znaleźć jakiekolwiek wzmianki. Zatruciu nimi uległo wówczas ponad 2,5 tysiąca osób. Jednak jak to u nas bywa - afera jest dopiero wtedy, kiedy robi się naprawdę źle. Zatrucia dopalaczami w całej Polsce skłoniły wreszcie Ministerstwo do tego, by powrócić do tematu, ale na celowniku znalazły się jednocześnie e-papierosy, które minister zdrowia przyrównał do e-dopalaczy.

Źródła: tvn24, gazeta.pl, własne